„Kwot obowiązkowych nie przyjmujemy, a to dlatego, że zostały wzięte z sufitu i nie będą działać w praktyce.” – uzasadnił swoje stanowisko Robert Fico. Cała prasa słowacka cytuje jego inne, znacznie mocniejsze zdanie z wczorajszej konferencji prasowej: „Jak długo będę premierem rządu Republiki Słowackiej tak długo nie przyjmę tego dyktatu!” W swoim oświadczeniu słowacki rząd podkreśla, że nie uchyla się od współpracy w stawianiu czoła skutkom obecnej sytuacji nad Morzem Śródziemnym:

 

„Regularnie przekazujemy środki finansowe, personel i pomoc w postaci odpowiednich materiałów krajom, na których terytorium znajdują się migranci.

Reklamy
Reklamy

Jesteśmy również gotowi pomóc w tworzeniu korytarzy humanitarnych, którymi mogliby posuwać się migranci oraz wysłać oddziały wojska mające chronić strefy bezpieczeństwa. Podpisaliśmy umowę z Austrią w sprawie obozów tymczasowego pobytu na naszym terytorium. Przyjmujemy też migrantów będących w stanie przedstawić dokumenty potwierdzające ich podstawy do prośby o azyl oraz zdolnych do integracji.”

(Slovensko podáva žalobu voči EÚ, rozhodnutie Rady ministrov vnútra neakceptujeme, vlada.gov.sk)

Słowacy rasiści?

Przytoczyłem te słowa (a nie są to tylko słowa; przedstawione w nich działania są w toku od wielu tygodni) by pokazać jaką „wartość” ma kampania oskarżeń Węgrów i Słowaków o rasizm. Rasizm polegający rzekomo na całkowitej odmowie udzielania pomocy uchodźcom. Tyle, że każdej pomocy trzeba udzielać zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i w wykonalnych rozmiarach.

Reklamy

Zarazem tak, aby była to pomoc skuteczna. Jej pierwszy etap powinien mieć miejsce w strefach bezpieczeństwa czyli w obozach położonych w strefach graniczących z Syrią i Irakiem. Ze względu na ogromne masy uciekinierów konieczna jest tam wielka pomoc międzynarodowa.

 

Natomiast tych, którzy przedostali się do Europy nie należy puszczać samopas dokąd chcą, ale niejako ich odfiltrować. M. in. konieczne jest podjęcie prób ujawnienia podejrzanych o działalność terrorystyczną. Tę grupę należy po prostu przymknąć za grubymi murami i rozpocząć procedurę wyjaśniania czy rzeczywiście są to terroryści. Ponadto nie wolno pozwolić, aby idące jak chcą i dokąd chcą tłumy tratowały po drodze pola, przerywały ruch drogowy i kolejowy itd. itp. Jeżeli ktoś uważa, że takie postulaty są przejawem rasizmu to doznał pomieszania pojęć, jeśli nie gorzej.

 

Osobna kwestia to odmowa przyznania prawa stałego pobytu czy też bezterminowego azylu ludziom wyznającym #Islam. Islam nie jest rasą, ale religią, podzieloną na wiele wyznań i kierunków.

Reklamy

Ujemny stosunek do islamu jako takiego może być co najwyżej nierozsądny. Są wśród muzułmanów takie grupy, które są solą w oku krwawych fanatyków. Grupy skłonne do współpracy tak z chrześcijanami jak z państwem świeckim. Ich ochronę i wykorzystanie jako sojuszników dyktuje racja stanu państw, gdzie mieszkają na stałe miliony mahometan. Jednak niechęć do islamu jako takiego nie jest przejawem rasizmu. Co najwyżej braku wiedzy. Z drugiej strony wymaganie przyjęcia ogromnych mas muzułmańskich do krajów, w których dotąd nie ma dużych skupisk wyznawców tej religii... Lansujące to środowiska lewacko-libertyńskie powinny zadać sobie pytanie co zrobiły, by Europejczycy pracujący w krajach jednolicie muzułmańskich mieli jakiekolwiek swobody?

Co dalej ze Słowacją i UE?

Premier Fico podkreślił, że jeżeli #Unia Europejska ma odtąd opierać się na przyjmowaniu pod naciskiem, większością głosów bzdurnych i niebezpiecznych pomysłów, to nie warto w niej pozostawać. Grozi mu za to odpowiednik średniowiecznego procesu o czary czyli wykluczenie jego partii Smer z klubu partii socjalistycznych pod zarzutem rasizmu i ksenofobii. Najpierw jednak rząd słowacki złoży skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na niewłaściwą procedurę głosowania Rady Ministrów Spraw Wewnętrznych. W przypadku jej odrzucenia lub zastosowania jakichś środków odwetowych wobec Słowacji rozpocznie się procedura zawieszania słowackiego udziału w działalności UE. #emigracje