Jak podaje za „New York Times” Polskie Radio, według amerykańskiego wywiadu, #Rosja oprócz zwiększenia zaopatrzenia Syrii w broń wysłała również wojskowych ekspertów celem przygotowania przyczółka na przyjazd większych sił zbrojnych. Zaowocowało to rozmową telefoniczną sekretarza stanu #USA Johna Kerry’ego z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem, w której wyraził zaniepokojenie takim rozwojem sytuacji. Bierne nie pozostało również NATO. Sekretarz generalny sojuszu Jens Stoltenberg oświadczył, że wraz ze wzrostem zaangażowania Rosji w Syrii może dojść do eskalacji konfliktu. Prewencyjnie Stany Zjednoczone poprosiły o zamknięcie strefy powietrznej Bułgarii i Grecji dla rosyjskich transportów lotniczych, co wywołało oburzenie w Rosji. 

Dementi

Tego typu sugestie napływające zza oceanu zaowocowały dementi Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej. Jego rzeczniczka Maria Zacharowa podczas briefingu zapewniła, że Rosja nie zamierza interweniować zbrojnie na terenie Syrii, zaś wysyłanie broni i ekspertów do Damaszku przez Moskwę nigdy nie było tajemnicą.

Reklamy
Reklamy

Zapewniła również, że Rosja nie wyklucza zwiększenia wsparcia dla Syrii. Podobne stanowisko przyjął minister ds. informacji w rządzie Baszara al-Asada - Omran Ahid ez-Zubi.

Dwie różne wersje konfliktu

Według Press-TV, sprawę komplikuje spojrzenie Moskwy i Waszyngtonu na sprawę wojny domowej w Syrii. USA dążą do obalenia reżimu Baszszara al-Asada. Już w 2002 r. #Syria została zaliczona do państw „sieci zła”. Protest Syrii wobec inwazji USA w Iraku zaowocował oskarżeniem jej o wspieranie terroryzmu, a także o budowanie broni masowej zagłady z Koreą Północną. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że w tej kwestii USA nie ma czystego sumienia. Według Wikileaks to Amerykanie wspierają finansowo ISIS

Z kolei Moskwa w tej kwestii pozostaje nieprzenikniona. Kreml preferuje zapewne chłodną kalkulację zysków i strat.

Reklamy

Jednak kto naprawdę wie jaka jest Rosja rządzona przez Władymira Putina?

Pozdrowienia z Moskwy

Wiele można zarzucić prezydentowi Putinowi, zwłaszcza jeżeli chodzi o aneksję Krymu, politykę wobec Unii Europejskiej czy też relację na linii Warszawa – Moskwa, które, nie ma co się oszukiwać, zawsze były dość trudne. Mogą zaskakiwać także relacje z jego polowań, wizyt gospodarczych czy też paradowania z dumnie wypiętym, nagim torsem podczas łowienia ryb. Nie zmienia to faktu, że, w przeciwieństwie do reszty europejskiego establishmentu, mówiąc kolokwialnie „facet ma jaja”. Podczas gdy z Europy płyną depesze wyrażające olbrzymie oburzenie po zniszczeniu Aleppo, on zbroi rząd w Damaszku, aby powstrzymać ISIS. Jak podaje ONZ, konflikt pochłonął już 240 tysięcy istnień ludzkich – tyle, ile zamieszkuje Gdynię, zaś w wyniku konfliktu z Syrii uciekło 7,5 miliona ludzi, czyli jakby wyludniły się całe województwa zachodniopomorskie, lubuskie, wielkopolskie i 40% dolnośląskiego. Pozostaje pytanie o to, co jest lepsze – bierność, przyjmowanie uchodźców i obalanie reżimu czy też pomoc rządowi w Damaszku w walce z ISIS?

Źródło: polskieradio.pl, presstv.ir