Od dwóch tygodni odnotowujemy zmasowaną nagonkę na kraje Europy Środkowej. Wcześniej głównym celem ataków niemieckich mediów były Węgry. Teraz nasz zachodni sąsiad skupia się na nas. Możliwe, że głośne pokrzykiwanie Berlina ma odwrócić uwagę od kolejnych błędów polityki Angeli Merkel.

UE groźbami stoi

Najpierw mieliśmy do czynienia ze skandaliczną wypowiedzią Martina Schulza, który stwierdził: „Potrzebujemy ducha europejskiej wspólnoty. I w razie konieczności to musi być siłą narzucone.” Jak podaje „Super Express”, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego nazwał państwa, które nie zgadzają się na narzucane przez Berlin kwoty imigrantów ultranacjonalistycznymi i zapowiedział rozwiązanie problemu poprzez przymus.

Reklamy
Reklamy

Mediom niemieckim zdjęto kaganiec

Nie tylko politycy, ale i media wzięły udział w ataku na nasz kraj. Niemieckiemu portalowi ZDF nie podobają się manifestacje przeciw przyjmowaniu uchodźców, które niedawno odbyły się w całej Polsce. Korespondent ZDF w naszym kraju napisał na łamach niemieckiego serwisu, iż Polska zawdzięcza cud gospodarczy subwencjom, które dostaje, a teraz nie chce się odwdzięczyć za to, przyjmując uchodźców. To jednak nic w porównaniu z słowami, które wystosował Jan Gross pod adresem Polaków.

Dlaczego Gross nienawidzi Polaków?

Jak podaje internetowy serwis „Gazety Wyborczej”, Jan Gross wyraził swoją opinię o Polakach na łamach niemieckiej prasy w niewybredny sposób mówiąc: „to ohydne oblicze Polaków pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich. (..) podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”.

Reklamy

Nie wiedzieć czemu, tak serwis "wyborcza.pl", jak i sama „Gazeta Wyborcza” nazywają Grossa historykiem, pomimo że nie ma on wykształcenia historycznego. Żaden z żyjących obecnie historyków nie próbuje nawet popierać zmyślonych tez Grossa o tym, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców. Można sparafrazować retorykę, którą posługuje się Jan Gross słowami: gdy fakty jego teoriom przeczą, jest to dla faktów karygodną rzeczą.

Antypolonizm, zabawa w historię

Jan Gross na łamach „Die Welt” wypowiedział się następującymi słowami: „czy wschodni Europejczycy nie mają w ogóle wstydu? Od wieków ich przodkowie masowo emigrowali (..). Dziś ich bezlitosne zachowanie i bezczelna retoryka ich polityków są wodą na młyn populizmu. W latach tuż po wojnie Żydzi, którzy na wschodzie Europy przeżyli holocaust, musieli uciekać przed morderczym antysemityzmem swoich polskich, węgierskich, słowackich i rumuńskich sąsiadów”… Irracjonalne postrzeganie świata przez Grossa powoduje, że widzi on wszędzie masowych morderców Żydów.

Reklamy

Nie tylko Polacy, ale cała Europa Środkowa i Wschodnia to, według samozwańczego historyka, siedlisko antysemitów i potomkowie zabójców jego narodu. Niestety, prawda historyczna drży ze strachu za każdym razem, gdy Jan Gross wpada na pomysł, by hobbystycznie zajmować się historią.

Niepokojące konkluzje

Porównywanie imigracji zarobkowej ze Środkowej Europy do zalewu naszego kontynentu aktualną falą muzułmańskiej imigracji wydaje się być nie na miejscu. Tak Polacy, jak i inni przedstawiciele naszego regionu nie podążali po dotacje socjalne ku zamożniejszym krajom, wszczynając po drodze burdy i walcząc z miejscową policją. Wręcz przeciwnie, nasi rodacy z wielką pokorą przyjmowali obyczaje i zasady kraju, do którego zmierzali i byli wdzięczni za nawet najgorszą pracę, której nie chcieli wykonywać zachodni Europejczycy. W tym miesiącu minęła 76 rocznica solidarności europejskiej, jaką zawiązały #Niemcy i Rosja w 1939 roku. Może dlatego Niemcy czują się ekspertami w tej kwestii. Pokazują Polakom, jak ma wygląda solidarność europejska w sprawie imigrantów, zmuszając do ich przyjmowania oraz w kwestii Nord Stream 2, kiedy z Rosjanami robią interesy naszym kosztem.

Źródło: wyborcza.pl #imigracja #nazizm