Korekta najważniejszych założeń w zakresie poprawy bezpieczeństwa i polityki zagranicznej Polski to jedno z najważniejszych zadań, z jakimi zmierzyć się będzie musiał w najbliższym czasie prezydent Andrzej Duda. Problem nielegalnej imigracji w Europie narasta, osiągając już poważne i niebezpieczne rozmiary. A rozwiązań systemowych brak - kraje Wspólnoty dalekie są od przyjęcia kompromisu i jednolitej polityki w tym zakresie. Zauważalna staje się też tendencja - jako cel swoich podróży przybysze z Syrii czy Libii obierają głównie kraje zachodnie, niemniej Węgry, Słowacja, Czechy czy Polska będą prędzej czy później musiały zmierzyć się z problemem nielegalnych imigrantów, których w tych krajach jest coraz więcej.

Reklamy
Reklamy

Bazy NATO w Polsce - tak, ale też i obozy dla uchodźców

Imigranci nie ukrywają, że ich celem w Europie są głównie Niemcy. Wybór ten podyktowany jest przede wszystkim otwartą polityką imigracyjną Niemiec i wysokimi zasiłkami, na jakie przybysze z Afryki czy Bliskiego Wschodu mogą liczyć. O ile jeszcze do niedawna z problemem masowej imigracji musieli radzić sobie głównie Włosi, o tyle obecnie skala zjawiska jest już tak ogromna, że kwestia systemowego rozwiązania problemu to jedno z najważniejszych zadań, jakie stoją przed Unią Europejską. A trudno będzie o porozumienie. Słowacja czy Węgry przyjęły radykalne stanowisko i nie zamierzają podporządkować się krytycznym głosom z Francji czy Niemiec. Słowacki premier wręcz zapowiedział, że to nie Słowacja jest winna rozpętania konfliktów w Syrii czy Libii i niech z problemem tym radzą sobie winowajcy (w domyśle USA i ich główni sprzymierzeni w Europie).

Reklamy

O tym, jakie są oczekiwania Niemiec wobec Polski, można przekonać się po pobieżnej choćby lekturze niemieckich dzienników. Zdaniem Niemców, jeśli Polska czuje się zagrożona ze strony Rosji i domaga się od krajów Zachodniej Europy gwarancji bezpieczeństwa, musi dać też coś od siebie, a tym czymś mają być obozy dla nielegalnych imigrantów w Polsce. Niemieccy politycy i dziennikarze nie szczędzą słów krytyki pod adresem polskiej polityki imigracyjnej. To akurat łatwo zrozumieć - Polska oficjalnie deklaruje przyjęcie 2 tysięcy imigrantów z Libii i Syrii, podczas gdy ich liczba w samych tylko Niemczech sięga setek tysięcy i cały czas rośnie.

Nielegalna imigracja w Polsce - Zachodnia Europa naciska coraz bardziej

Niemieccy politycy mówią wprost: chcecie bezpieczeństwa, pomóżcie nam z problemem nielegalnych imigrantów. Nie zadowala ich liczba uchodźców, których przyjęcie deklaruje premier Ewa Kopacz. Kanclerz Angela Merkel coraz jaśniej daje do zrozumienia, że jeśli polscy, słowaccy, czescy i węgierscy politycy nie włączą się w rozwiązywanie problemu nielegalnej imigracji w Europie, konieczne będzie zamknięcie granic i zawieszenie funkcjonowania traktatu z Schengen.

Reklamy

Niemiecką gorycz łatwo zrozumieć - dla uchodźców jesteśmy jedynie terytorium tranzytowym w ich drodze do Niemiec.

Jeszcze dalej niż niemieccy politycy w kwestii nielegalnych imigrantów z Syrii i Libii idą ich austriaccy koledzy. Ci z kolei twierdzą, że kraje, które nie godzą się na przyjmowanie nielegalnych emigrantów, powinny zostać ukarane odebraniem unijnych dotacji i wsparcia finansowego. W tym zakresie nie ma jeszcze żadnych konkretnych aktów prawnych, niemniej prędzej czy później pojawią się unormowania, zmuszające kraje Europy Wschodniej do większego zaangażowania w problemy z nielegalnymi imigrantami.

Oczywiście trudno porównywać możliwości finansowe i ekonomiczne Polski i Niemiec. Pomoc finansowa dla imigrantów w Polsce nie jest też na tyle atrakcyjna, aby ci decydowali o pozostaniu u nas na stałe. Brakuje dla nich pracy, miejsc do zamieszkania, warunków bytowych itp. A braków tych z pewnością nie da się nadrobić w takim czasie, jak chcieliby niemieccy, francuscy czy austriaccy politycy.

Źródło: forsal.pl, telegraph.co.uk #Unia Europejska #Europa Wschodnia #imigracja