Niemcy zdestabilizowały sytuację w Południowej Europie, pokazując tym samym, że są państwem nieodpowiedzialnym. Kilka tygodni temu Kanclerz Merkel wystosowała zaproszenie do imigrantów, aby przybywali na nasz kontynent.

Czy Merkel oszalała?

Trudno stwierdzić, czy #Angela Merkel zdawała sobie sprawę, jaką lawinę uchodźców wywoła swoją wypowiedzią. Jednak konsekwencją infantylnej politycznie decyzji Merkel jest fakt, że Węgry stoją dziś na skraju chaosu. Tysiące głównie muzułmańskich imigrantów przelewa się przez ten kraj. Nie podporządkowują się służbą policyjnym, a niekiedy wręcz wdają się z nimi w starcia. W związku z tym jutro, jak podaje TVP.info, rząd Węgier podejmie decyzję o potencjalnym wprowadzeniu stanu wyjątkowego i użyciu sił wojskowych dw celu zapanowania nad sytuacją.

Reklamy
Reklamy

Grecy zrozpaczeni

Jeszcze bardziej tragiczna sytuacja ma miejsce w Grecji. Jak poinformowało TVN24.pl, na wyspie Lesbos, do której w pierwszym rzucie docierają imigranci z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki, codziennie dochodzi do walk pomiędzy uchodźcami i imigrantami z różnych krajów a policją. Muzułmanie reprezentują postawę roszczeniową i nie chcą czekać w kolejkach do promów. Jest to najprawdopodobniej powodowane tym, że pochodzą oni z państw tzw. upadłych, w których nie funkcjonuje prawo, więc nie są przyzwyczajeni do jego przestrzegania.

Merkel odwraca się od uchodźców

Obecnie Berlin postanowił zamknąć swoje granice dla imigrantów i postawił w stan gotowości dodatkowe jednostki policji. Niemieccy dziennikarze uznali decyzję Merkel za przyznanie się do popełnienia błędu w dotychczasowej polityce imigracyjnej.

Reklamy

"Jeszcze nigdy Angela Merkel nie musiała w tak spektakularny sposób, jak obecnie, skorygować swojej polityki" - ocenił opiniotwórczy dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Niemcy poniosły klęskę, ściągając na Europę falę imigrantów, a następnie próbując zmusić inne państwa do zmierzenia się z konsekwencjami kryzysu, który wywołał Berlin. Przez kolejne tygodnie Niemcy krytykowali i ośmieszali Viktora Orbana za to, że buduje na granicy węgierskiej płot, próbując chronić nie tylko swój kraj, ale i resztę Europy przed kolejnymi falami imigrantów. Zamiast potrzebujących pomocy uciekinierów z zagrożonych wojną terenów, Węgry zostały zalane głównie falą imigrantów ekonomicznych, z których według statystyk ONZ 75% stanowią młodzi mężczyźnie w wieku poborowym.

Z deszczu pod rynnę

Dziś Merkel popełnia kolejny błąd. Zamyka niemieckie granice i pozostawia Węgry na łasce i niełasce zalewających to państwo uchodźców. Gdy kolejne fale muzułmanów odbiją się od zamkniętej niemieckiej granicy, łatwo można przewidzieć, iż szybko popadną w wściekłość, którą rozładują na bogu ducha winnych Węgrach.

Reklamy

Z tego powodu premier Viktor Orban nie ma innego wyjścia i najprawdopodobniej wprowadzi jutro stan wyjątkowy oraz użyje wojska do zaprowadzenia porządku.

Strach pomyśleć, co jutro wymyśli Merkel

Jeśli pani Merkel ma problem z przewidywaniem konsekwencji własnych decyzji, to zanim ściągnie na nas wszystkich nieszczęście, powinna udać się po refleksję na wycieczkę do USA. Są tam miejsca, w których wegetują rdzenni mieszkańcy tego kontynentu, którzy swojego czasu też mieli problem z imigrantami. Teraz żyją w rezerwatach.

Źródło: wiadomości.onet.pl #imigracja #kryzys uchodźczy