Każdego dnia w granice świata zachodniego wkraczają rzesze ludności z Azji i Afryki. Rządy państw cywilizowanych nazywają tych ludzi emigrantami. Nic bardziej mylnego. Patrząc przez perspektywę historii jest to inwazja, a tłumy idące w kierunku Europy są nikim i innym jak najeźdźcą. Uspokajanie i mówienie o kontroli sytuacji, o tysiącach potencjalnych emigrantów, których liczba nie przekroczy tej zadeklarowanej przez przywódców jest kłamstwem, a w przyszłości może nawet zyskać miano zdrady własnej społeczności i kultury.

Historia magistra vitae est

Tak samo Montezuma II władca Azteków traktował o konkwistadorach, mówiąc o ich malutkiej liczebności, bo w końcu było ich kilkuset.

Reklamy
Reklamy

Summa summarum wielka cywilizacja mezo-ameryki upadła i widnieje tylko w podręcznikach historii. Proces upadku imperium rzymskiego także przebiegał w pod wpływem inwazji ludów obcych. Na początku wprowadzano w granice plemiona „przyjazne”, otwierano limesy na uchodźców uciekających przed Hunami, którzy siejąc grozę poruszyli społeczny efekt domino. W XXI wieku Hunami są ISIS, Boko Haram, Al.-kaida, MILF ( Moro Islamic Liberation Front) i wiele innych pałających nienawiścią ekspansywnych organizacji/państw terrorystycznych. To one poruszają społecznościami, które wkraczają w granice cywilizacji rozwiniętych. Inwazja ludów trzeciego świata przebiega według schematu znanego w historii i tylko co najmniej nieroztropny człowiek może wyciągnąć z tego procesu pozytywne wnioski dla świata zachodniego.

Reklamy

Ten właśnie teraz właśnie decyduje o swoim istnieniu i prawie do swojej kultury.

Matematyka podboju

Jak wygląda dany schemat  kolonizacji, podboju i opanowania kultur rozwiniętych poprzez te agresywne i ekspansywne? Odpowiedź kryje się w historii ludzkości, a Europa dobrze zna te tematykę. W pierwszej kolejności na nowych ziemiach, które mają być obszarem ekspansji i podboju pojawiają się tzw. pionierzy. To oni tworzą podwaliny i ubijają drogę pod militarną i agresywną ekspansję. Ich zadaniem jest rozpoznanie terenu, wprowadzenie chaosu wśród autochtonów oraz zorganizowanie możliwie jak najlepszej komunikacji z metropolią. Ta w odpowiednim momencie może rozpocząć militarną ekspansję mając pewność gdzie zaatakować i w którym kierunku iść oraz gdzie są najbardziej newralgiczne punkty cywilizacji przeznaczonej na rzeź. W XVI wieku to Europa posługiwała się właśnie pionierami. Byli nimi konkwistadorzy w Ameryce południowej oraz traperzy w Ameryce północnej. Taką samą zasadę stosowali wcześniej Mongołowie czy jeszcze wcześniej plemiona znane z „wędrówki ludów” w V w n.e  lub jeszcze wcześniej plemiona semickie niszcząc cywilizację Sumerów.

Reklamy

Przykładów multum...

Następnym etapem inwazji jest militarna ekspansja, tego tłumaczyć szeroko nie trzeba. Pionierzy „otwierają bramy” cywilizacji najeżdżanej w których pojawiają się wojownicy, a niczego nie podejrzewający obrońca z reguły mordowany jest we śnie lub będąc zupełnie nie przygotowanym.

Ostatnim etapem jest zaś w pełni nie kontrolowana już kolonizacja, wtedy to już upadła cywilizacja nie ma na nic wpływu. Musi się ugiąć i zostaje wchłonięta. Analogie widzimy w Ameryce północnej gdzie mówiąc słowo Amerykanin, mamy przed oczami tak naprawdę mieszkańców Afryki, Azji, Europy lecz bardzo rzadko właśnie Irokezów, Czirokezów, Pueblo czy inne rdzenne amerykańskie ludy. Wspominając słowo Ameryka południowa mamy przed oczami kraje współczesne, efekt właśnie inwazji, a nie kultur, które niegdyś przewyższały Europe praktycznie pod każdym względem. Stary kontynent jednak cechował się agresją, ekspansywnością i militaryzmem i to wystarczyło aby zetrzeć w proch cywilizacje Nowego Świata.

Jeśli chcemy aby świat, który znany przeniósł się z rzeczywistości na karty historii przyjmujmy uchodźców/pionierów. Jeśli jednak jest nam miła nasza cywilizacja to jest właśnie czas na zamknięcie „grodów i warowni” i pozostawienie konia trojańskiego poza ich murami. #Unia Europejska #Islam #imigracja