Od kilku miesięcy politycy różnych krajów za pośrednictwem przychylnych sobie mediów bombardują obywateli swoich państw papką kłamstw na temat fali nielegalnych imigrantów, powoli zasiedlających Europę. W tych krajach - a Polska do nich się zalicza - wyraźnie wzrosła cenzura. Nie wolno źle się wypowiadać o imigrantach, wyrażać własnych obaw, nie wolno pokazywać prawdy. Marsze - wyłącznie za, a jeśli przeciw - to trzeba się liczyć z zarzutem siania nienawiści rasowej, kiedy plakat lub baner wzbudzi wątpliwość wielkiego cenzora. Robota wygląda na celową, skoro nie wspomina się o kilku sprawach.

Gdzie jest tak dobrze i bezpiecznie?

Przypływają do Europy przeważnie (ok. 80%) mężczyźni.

Reklamy
Reklamy

Młodzi, silni, dobrze zbudowani, nieźle odżywieni i ubrani, wyposażeni w urządzenia elektronicznej łączności z dowolnym zakątkiem świata. Agresywni i krzykliwi, zdeterminowali na osiągnięcie celu, jakim jest zaspokojenie żądań w jednym z kilku bogatych krajów. Wmawia się nam, że uciekają z obawy o życie z miejsc objętych działaniami wojennymi. Wojna to męska rzecz, więc dlaczego nie bronią swojej ojczyzny? Może przybyli, aby w Europie uszykować nowy front dla swoich wojen? I gdzie, do diaska, jest tak bezpiecznie, że można tam zostawić kobiety i dzieci?!

Rasiści to imigranci

Imigranci, nie dość że dostali się do Europy nielegalnie i wędrują, dokąd tylko zechcą, to jeszcze forsują niektóre granice siłą. Rzucają kamieniami, butelkami i dziećmi. Profanują otrzymywaną pomoc żywnościową, wyrzucając jedzenie i wodę.

Reklamy

Mali imigranci męskiego rodzaju radośnie pokazują kamerzystom, co będą czynili z niewiernymi - wykonując charakterystyczne przeciągnięcie palcem po szyi, z kolei starsi wolą zakrywać twarze. Po drodze do Europy oraz już na miejscu szykanują, poniżają i biją chrześcijan, którzy w mniemaniu pewnej części imigrantów są niewiernymi psami i zasługują wyłącznie na śmierć. Przecież to rasizm w czystej postaci! W Niemczech doszło wostatnich dniach do starć między grupami imigrantów. Łącznie w bójce wzięło udział około 370 osób, rany odnieśli zarówno imigranci, jak i policjanci. Miriam Shaded z fundacji Estera informuje, ze syryjskie chrześcijańskie rodziny, które niedawno opuściły Polskę, deklarują chęć powrotu z powodu prześladowań ze strony nielegalnych imigrantów.

Ustalmy jedno. Imigranci nie są tubylcami. Oni mają obowiązek uszanowania naszej kultury i wiary, nawet gdybyśmy oddawali cześć chmurom. To my jesteśmy u siebie i mamy prawo wyrazić swoje niezadowolenie z ich zachowań. Mamy prawo do obaw o własne zdrowie, życie i spokój.

Reklamy

Jeśli mówimy, że ich tutaj nie chcemy, to mamy do tego prawo.

Imigranci żądają więcej

W Holandii, w obozie imigranckim zaczął się już koncert życzeń. Imigranci skarżą się, że dostają zbyt małe porcje niesmacznych posiłków. Nie pasuje im możliwość korzystania z bezpłatnego internetu, bo zbyt wolno działa. Nie podoba im się, że nie dostają pieniędzy na papierosy i inne własne wydatki. Imigranci przebywający w Chorwacji żalą się, że muszą jeść makaron spaghetti i dostają tylko niewielkie kieszonkowe. Przebywający w Wielkiej Brytanii imigranci oczekujący na deportację nie chcą brytyjskiego jedzenia. We Włoszech mniej więcej rok temu grupa imigrantów urządziła protest, domagając się posiłków swojej kuchni regionalnej, ale Włosi pozostali nieugięci. Z kolei ci, którzy dotarli do Niemiec, głośno wyrażają swoją dezaprobatę z powodu przedłużających się procedur. Ale laur pierwszeństwa w wybrzydzaniu należy się nielegalnym imigrantom, którzy ubiegając się o azyl w Szwecji, otrzymali już mieszkania. Z powodu lokalizacji mieszkań poza ścisłym centrum, uważają się za oszukanych.

Nie dajmy się naciągnąć na ślepą wiarę w to, że nielegalni imigranci to ludzie potrzebujący miłosierdzia. Wśród nich na pewno są członkowie ISIS, są zaślepieni islamiści oraz zwykłe lenie. Spośród tego tłumu trzeba więc pilnie wyłuskać prawdziwych uchodźców, którym pomoc jest naprawdę potrzebna.

Źródła: fronda.pl, niezalezna.pl, wpolityce.pol, natemat.pl #Unia Europejska #Islam #imigracja