Kryzys imigrancki bądź uchodźczy - jak kto woli - wywołuje debatę, ale i zdecydowane działania, takie jak manifestacje poparcia dla uchodźców i marsze przeciwko imigrantom socjalnym. Czy będziemy mieli do czynienia z łowcami socjalu, jak ujął to Stanisław Michalkiewicz,  czy też rację mają stowarzyszenia LGBT twierdzące, że powinniśmy pomóc wszystkim bez wyjątku? Czy imigranci bądź też uchodźcy, to muzułmanie mający nawracać niewiernych, czy może jednak zgodnie z apelem papieża Franciszka - klasztory i parafie powinny przyjmować uchodźców? Jedno jest pewne - 'Tempora mutantur, nos et mutamur in illis' (Czasy się zmieniają, my też zmieniamy się z nimi).

Reklamy
Reklamy

Malte Henk publikuje tweeta

Malte Henk, dziennikarz niemieckiej gazety Die Zeit, opublikował 23 września na swoim profilu na portalu Twitter , poniższą mapkę: 

Wynika z niej, że nowa trasa przemarszu imigrantów do Niemiec wiodła będzie przez Ukrainę i Polskę. Przyczyną tego stanu rzeczy jest postawa Węgier, którym niektóre środowiska zarzucają brak humanitaryzmu. Przypominamy, że Węgry zaczęły się odgradzać od państw, przez które maszerują do Niemiec imigranci i uchodźcy. Taka postawa nie powinna dziwić. Jak podaje portal bankier.pl, podczas środowej wizyty w Bawarii Victor Orban zarzucił kanclerz Angeli Merkel "moralny imperializm", a Węgry "bronią de facto bawarskich granic".

Reklamy

 Budapeszt trwa przy swoim i zaczyna odgradzać się od Rumunii. Jeżeli jeszcze eurosceptyczny słowacki rząd z premierem Robertem Fico na czele rozpocznie odgradzać się wraz z Węgrami od Ukrainy, jedyną droga do Niemiec będzie wiodła przez Ukrainę i Polskę

Polska czeka los gorszy niż Węgry?

Różnica pomiędzy postawą polskiego rządu a węgierskiego, jest oczywista. Wątpliwe jest, że Polska będzie się grodzić, a gdy sytuacja wymknie się spod kontroli, będzie na to za późno. Należy pamiętać, że na początku Węgrzy też chcieli rejestrować uchodźców, a skończyło się to jedynie agresją imigrantów. Zresztą jak odgrodzić się od Ukrainy, z którą dzielimy granicę  na Sanie i w gęsto porośniętych lasami Bieszczadach? Nawet jeśli by się to udało, czy czekają nas takie same obrazki - o ile nie gorsze - jak na Węgrzech? Nagłówki gazet będą bezlitosne: 'Uchodźcy potopili się w wezbranym Sanie' ,'Uchodźcy zamarzli w Bieszczadach' czy też 'Wataha wilków zaatakowała uchodźców'.

 Podkarpacie będzie pierwsze

Dwa pierwsze przejścia graniczne z Ukrainą od południa to  Krościenko i Medyka.

Reklamy

Prawdopodobne jest, że uchodźcy w tych miejscach ruszą na Sanok i Przemyśl. O ile w Sanoku czeka ich rozczarowanie - PKP oferuje jedno połączenie w kierunku Jasła i jedno w kierunku Krakowa, o tyle Przemyśl może czekać prawdziwe oblężenie. W końcu to stąd ruszają pociągi relacji Przemyśl - Szczecin przez Kraków, Śląsk, Wrocław i Poznań. Prawdopodobnie kolejnymi miastami, które dotknie #kryzys uchodźczy, będą  Wrocław i  Poznań. I tu imigrantów czeka niemiła niespodzianka. Póki co w kierunku Niemiec z Wrocławia można dojechać jedynie do Zgorzelca, a z Poznania kursuje pięć drogich pociągów EIC.

Otwartym pytaniem pozostaje, co będzie z imigrantami i uchodźcami, którzy nie wsiądą do pociągów w Przemyślu? Gdzie będą czekać na transport? A co jeśli nie mają już oni pieniędzy i będą podróżować w jesiennej i zimowej aurze przez Podkarpacie, Małopolskę, Górny i Dolny Śląsk do Niemiec? Czas pokaże.

źródło: bankier.pl #Wielka polityka #imigracja