Druga dekada XXI wieku dla Europy i świata staje się decydującym momentem w ich dziejach. Stary kontynent jest zamieszkały przez wiele narodów, które wyniszczone wojnami jednak zdołały znaleźć wspólny język i płaszczyznę komunikacji. Ponownie jednak Europa zaczyna płonąć stając się kolejną „wieżą Babel”. Tym razem nie jest to proces odśrodkowy i spowodowany działalnością któregoś z państw starego kontynentu, bodźce są zewnętrzne. W granice państw europejskich każdego dnia wkraczają kultury, które ani nie szanują tych ziemi ani ich gospodarzy. Wprowadzają swoje zasady tam gdzie tylko się pojawią, nie znają szacunku bo sami go nigdy nie doznali, nie znają kultury europejskiej bo nigdy z nią się nie utożsamiali, nie znają języków europejskich bo dążą do tego aby ich języki zdominowały nowe ziemie, nie szanują religii ani wyznań europejskich bo po prostu z nimi walczą...

Reklamy
Reklamy

Gorzka lekcja egalitaryzmu i ultraetyki

Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania i inne kraje zachodu winny służyć jako przykład zasadności funkcjonowania granic,  narodów i praw ludności autochtonicznej do dominacji na własnej ziemi. Przykład ten niestety jest bolesny. W każdym z tych państw ludność zamieszkująca te ziemie od setek lata z dnia na dzień traci prawa we własnej niszy biologicznej. Duch narodu zaczyna tam umierać nie mogąc się bronić i sankcjonować własnego bytu. Obywatele Europy zachodniej, ci którzy mieszkają tam od setek lat co raz bardziej sami stają się ofiarami dyskryminacji poprzez przerośniętą etykę i humanitaryzm. Niemiecki naród tak „dostał po łbie” po II wojnie światowej, iż boi się zabrać głos we własnych granicach. Rdzenni Niemcy, Francuzi czy Anglicy nie mogą poddać krytyce zachowań, które jawnie godzą w ich przekonania, byt i życie codziennie.

Reklamy

Dziwna logika zachodu

Gospodarze na własnych ziemiach tracą swoje prawa kosztem niechcianych gości- co najmniej specyficzna  logika. W świecie demokracji mniejszości narzucają wole większości- kolejna dziwna logika. Europa zapętliła się w węźle tolerancji i konsumpocjonizmu zapominając o tym co zawsze było jej fundamentem i siłą- mocny duch narodów oraz mocna świadomość bycia gospodarzem. Teraz fundamenty te są burzone, w wielu państwa pozostaje tylko po nich ślad, a miast bazy budowli rozwiewane są kolorystyczne idee równości i braterstwa wielu kultur i wyznań. Niestety historia nie zna takiego przykładu gdzie takie „słodziutkie” idee przetrwały. Wprost przeciwnie- im bardziej dochodziło do etnicznej i kulturowej pluralizacji tym bardziej konflikty pomiędzy obcymi sobie społecznościami stawały się proporcjonalnie krwawsze. Z punktu widzenia historii najazd emigrantów może rozpocząć kolejny krwawy etap w dziejach Europy. Minęło już 60 lat od zakończenia światowej traumy. Europa widać tak szybko chce o tym zapomnieć, że zapomina o logicznym i historycznym myśleniu na poziomie podstawowym.

Reklamy

Jeśli Europa zatraci swój diagram etniczny, może także zapomnieć o swojej przyszłości- tak jak to było z Imperium Rzymskim czy rdzennymi mieszkańcami obu Ameryk. Nigdy bowiem się nie zdarzyło aby  najeźdźca zasymilował się z kulturą podbijaną jeśli ta w głębi duszy jest mu wroga. #Unia Europejska #Islam #imigracja