Dziś około 5 rano czasu polskiego 31-letni Oleksandr "Kat" Jakowlenko, członek nacjonalistycznego Prawego Sektora, wysadził się w powietrze w biurze organizacji w Sumach, niedaleko Charkowa. Ukraińskiego nacjonalisty nie udało się uratować. Pozostałe trzy osoby przebywające w tym samym pomieszczeniu nie odniosły poważnych obrażeń. Powodem tragedii było nieostrożne obchodzenie się z bronią - poinformował Mykoła Kloczko, przewodniczący sumskiej Obwodowej Administracji Państwowej. 

Prawy Sektor to ukraińska organizacja nacjonalistyczna odwołująca się do idei Stepana Bandery (OUN) i dowódcy UPA Romana Szuchewycza. 

To nie pierwszy taki przypadek

15 września w obwodzie czernichowskim doszło do tragedii.

Reklamy
Reklamy

Życie stracił 40-letni świeżo zdemobilizowany ukraiński żołnierz oraz kobieta, matka trójki dzieci. W pomieszczeniu wybuchł granat RGO. Koledzy tragicznie zmarłego żołnierza zeznali, że tego dnia denat prezentował im granat RGO. Do wybuchu mogło dojść w czasie "prezentacji" granatu, w której uczestniczyła matka trójki dzieci. 3 września kijowska policja zatrzymała bezdomnego, przy którym odnaleziono uzbrojony granat RGD-5. Bezdomny twierdził, że znalazł granat na śmietniku, w czasie gdy szukał butelek i puszek. Z kolei 23 sierpnia ukraińskie media informowały o uzbrojonym granacie znalezionym przez dziecko bawiące się na placu zabaw w Kijowie. Dzięki szybkiej interwencji matki malucha nie doszło do tragedii. 

Broń nielegalnie opuszcza front

Ze względu na konflikt zbrojny w Donbasie na terytorium Ukrainy pojawiła się masa nielegalnej broni i amunicji.

Reklamy

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wielokrotnie informowała o zatrzymaniach żołnierzy, a także osób cywilnych, wywożących broń z tzw. strefy operacji antyterrorystycznej. Wywożono karabiny maszynowe, pistolety, granaty, a nawet RPG.

Zamach pod parlamentem

Jeden z nielegalnie wywiezionych z frontu granatów posłużył Ihorowi Gumieniukowi, młodemu ukraińskiemu nacjonaliście, w ataku terrorystycznym pod ukraińskim parlamentem. 31 sierpnia, zaraz po przyjęciu przez parlament poprawek do konstytucji umożliwiających nadanie autonomii Donbasowi, Gumieniuk rzucił granatem w kordon ochraniający budynek. Śmierć poniosły trzy osoby, ponad sto zostało rannych. 

Czytaj także:

- Incydent na pikiecie antyimigracyjnej w Poznaniu

- Rosja wybuduje nową bazę lotniczą na Białorusi #Europa Wschodnia #Ukraina