W internecie i poza nim krążą na ten temat w Polsce rozmaite opinie. Przeważnie niesprawdzone, wręcz wyssane z palca, a w najlepszym wypadku oparte na półprawdach. Trzeba postawić sprawę jasno. Układ trzymający władzę, odpowiedzialny za pchanie Europy do apokalipsy terroru i zniszczenia, chce wykorzystać obawę Polaków przed Niemcami. Nie da się bowiem ukryć, że cały ten ruch powstał w Niemczech, a jego polscy adepci długo uczyli się w Dreźnie jak to się robi. Tworzyli też cierpliwie środowisko ludzi podzielających ich poglądy. Nietrudno zauważyć, że to są typowo niemieckie metody. Z drugiej strony na zdrowy rozum nie ma nic złego w tym, że Polacy uczą się od Niemców cierpliwości oraz systematyczności.

Reklamy
Reklamy

Czego chcą Patrioci Europy?

Patrioci Europy Przeciw Islamizacji Zachodu, bo tak moim skromnym zdaniem należy tłumaczyć na polski pełną niemiecką nazwę, głoszą dwa zasadnicze cele. Cel numer jeden: zakończyć napływ ogromnych mas analfabetów, fanatyków religijnych itp. ludzi z Afryki i Azji do Europy. Należy go zastąpić kontrolowaną imigracją na nasz kontynent osób posiadających co najmniej średnie kwalifikacje zawodowe. Ludzi, których cechy oraz poziom wykształcenia oznaczają wysokie prawdopodobieństwo, że staną się pożyteczną częścią europejskich społeczeństw.

Cel numer dwa: zmiana ustroju, który okazał się chory i niewydolny. Tzn. zastąpienie obecnej demokracji przedstawicielskiej demokracją bezpośrednią. Prezydent, rząd i parlament pozostaną, ale pod silną kontrolą społeczną.

Reklamy

Oczywiście ludzie skompromitowani prowadzeniem obecnej, fatalnej polityki muszą zostać odsunięci od władzy. Każdorazowe wybory powszechne i samorządowe winny być połączone z oceną przez wyborców osób sprawujących dotąd władzę. Na kartce wyborczej powinno znaleźć się pole pozwalające wyrazić aprobatę i dezaprobatę wobec prezydenta, premiera, ministra, burmistrza... Odpowiedni wskaźnik aprobaty będzie oznaczał wysoką nagrodę pieniężną z kasy państwa, dezaprobaty – karę więzienia. Ma to zapobiec niewłaściwemu wykonywaniu postanowień referendów albo ich ignorowaniu. Nowa konstytucja powinna zawierać obszerny rozdział, określający jakie sprawy należy obowiązkowo poddać pod głosowanie ludowe.

Czy Polakom opłaci się iść z Niemcami przeciw islamizacji i niekontrolowanej imigracji?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Po prostu nie ma innego wyjścia. Olbrzymie zagrożenia, jakie są związane z niekontrolowanym, ogromnym napływem przedstawicieli ludów Afryki i Azji, rzucają się w oczy. Jest też jasne, że wyłącznie własnymi siłami nie damy sobie rady z międzynarodową mafią polityczną pokolenia 1968.

Reklamy

W tych warunkach warto nawet spojrzeć nieco inaczej na wrzesień 1939.

Pamiętajmy, że ze względu na fatalne wskaźniki demograficzne nasi zachodni sąsiedzi po prostu nie są w stanie ponownie zniemczyć Ziem Odzyskanych. Tak więc zezwolenie pewnej liczbie Niemców na osiedlenie się w Polsce, odnowienie jakichś pruskich zabytków itp. niczym nam nie zagraża. Będzie ich prawdopodobnie do kilkudziesięciu tysięcy. Stworzą nowe miejsca pracy, wpoją zamiłowanie do porządku i... Sami staną się Polakami, a na pewno ich dzieci i wnuki. Taką imigrację z Niemiec naród polski już kilka razy przerabiał, z oczywistą korzyścią dla siebie. Natomiast kibicowanie islamizacji Niemiec doprowadzi do ogromnych tłumów niemieckich uchodźców, wkraczających na nasze ziemie zachodnie.

Pegida Polska jest nam pilnie potrzebna

 

Potrzebny jest nam Polakom, jako środek nacisku na rządzących taki ruch, jakim jest saska PEGIDA. W Niemczech i w Polsce. W poniedziałek na demonstracji w Dreźnie ponownie zebrały się wielkie tłumy. Około 11 tysięcy uczestników powtarzało okrzyki: „Zdrajcy!”, „Ruch oporu!”, „Merkel musi odejść!”, a także skandowany wręcz huraganowo: „Nic o nas bez nas!”. Dosłownie: „to my jesteśmy ludem” względnie narodem (Wir sind das Volk). Pojawiło się też nowe hasło: „Nic o nas bez nas, przeżyjemy bez was!” Jeśli kierować to pod adresem tych, którzy dobijają Europę, to... Jest w sam raz. #emigracje #Wielka polityka #Niemcy