Polacy jeżdżący ciężarówkami przez Calais ostrzegają, że to obecnie ekstremalnie niebezpieczna przeprawa graniczna. Nielegalni imigranci nie cofną się przed niczym, aby przekroczyć francusko-brytyjską granicę na kanale La Manche. Nie pomaga nawet formowanie zwartego kordonu ciężarówek, jadących jedna za drugą w takiej odległości, aby choć teoretycznie uniemożliwić intruzom otwarcie tylnych drzwi. Imigranci starają się z kolei spowolnić jazdę “konwoju”. Rozbijają szyby kamieniami, napadają na kierowców, podpalają samochody i opony. Niektórzy potrafią podczas jazdy rozwiązać linkę celną, co umożliwia im wejście do naczepy.

Ambasada RP w Londynie ostrzega

Policja kompletnie nie panuje nad dobrze zorganizowanymi bandami nielegalnych imigrantów.

Reklamy
Reklamy

Jeśli są przeganiani z jakiegoś miejsca, to natychmiast podbiega inna grupa w nadziei, że w końcu uda się im przeprawić na przez La Manche. Jednak spełnienie dążeń imigranta oznacza, że po brytyjskiej stronie granicy na kierowcę czeka niemiła niespodzianka - kara w wys. 600 funtów za każdą nielegalnie wwiezioną osobę. Dodatkowa kara jest nakładana na firmę przewozową, która musi zapłacić po 900 funtów za każdego gapowicza. Mandat dla firmy może wynieść aż do 2 tysięcy funtów. Jak łatwo wyliczyć - jeden imigrant generuje przynajmniej 1500 funtów dochodu dla brytyjskiego budżetu.

Z wypowiedzi rzecznika MSW Wielkiej Brytanii wynika, że niektóre firmy transportowe mogą się ubiegać o zwolnienie z kary. Muszą jednak wykazać, że ich pojazdy spełniają wszelkie wymogi bezpieczeństwa. Na stronie internetowej polskiej ambasady w Londynie zamieszczono stosowne ostrzeżenie dla kierowców i firm transportowych.

Reklamy

Z kolei na stronach brytyjskiego rządu znajdziemy opublikowane po polsku główne zasady, jakimi trzeba się kierować, aby uniknąć kary. Ponadto Brytyjczycy zamierzają zwiększyć zatrudnienie strażników, ochraniających Eurotunel. Kierowcy ripostują, że imigranci są tak dobrze zorganizowani, iż uniknięcie przewożenia pasażerów na gapę niemal graniczy z cudem. Grupy koczujące we Francji stają się coraz bardziej agresywne. Pod osłoną nocy lub nawet w ciągu dnia otwarcie atakują kierowców.

Islamiści zamierzają przyjść do naszych polskich domów

Już w maju br. do wojny na terenie Polski nawoływał Abdul Karim, jeden z dowódców Armii Wyzwoleńców i Obrońców Wiary, walczącej w Syrii. Karim uważa, że święta wojna jest jedynym dobrym rozwiązaniem dla muzułmanów zamieszkujących Ukrainę. Wskazywał, że muzułmanie ukraińscy powinni rozpocząć walkę w Moskwie lub na terenach Polski, wymiatając czyhających na nich niewiernych.

Abu Bakr Al Sham to Polak, wcielony w szeregi tak zwanego Państwa Islamskiego. Niedawno udzielił wywiadu, w którym zapowiada rychłe rozprzestrzenienie wojny na Europę, w tym - także na Polskę.

Reklamy

Jego zdaniem, kraje zachodnie rozpętały piekło na terytoriach islamskich, stale walczą przeciwko muzułmanom i dziwią się, że #Islam się broni. Al Sham proponuje, aby Polacy w porę nawrócili się na islam, bo wkrótce wojownicy wkroczą do naszych domów, aby sprawdzić, w co wierzymy. Jeśli nie będziemy wierni jedynie słusznemu Bogu - wówczas wszyscy zginiemy, będą organizowane masowe egzekucje - bo tak nakazuje prawo Allaha. Dzięki temu islam zwycięży.

Dobra ciocia Europa

#Unia Europejska przyjęła postawę dobrej cioci. Zamiast zawrócić przybywających uciekinierów oraz udzielić im pomocy humanitarnej w ich ojczystych krajach, postanowiła wbrew zdrowemu rozsądkowi przyjąć tysiące osób o odmiennej kulturze pod swój dach. Mimo tego, uchodźcy w ogóle nie zamierzają się asymilować w krajach europejskich. Dziwić musi też postawa USA, które głośno krytykują poczynania UE, jednocześnie otaczając się coraz dłuższym płotem antyimigranckim.

Wbrew narastającym problemom z imigrantami z terenów Afryki i Bliskiego Wschodu, Polska wyraziła zgodę na przyjęcie 2 tys. uchodźców. Wśród przesiedleńców z pewnością znajdą się nieprzejednani ekstremiści, zaślepieni żądzą przelania krwi niewiernych Polaków.

Źródła: wprost.pl, londynek.net, kresy.pl #ISIS