Polak potrzebny od zaraz - tak można by w skrócie określić zapotrzebowanie na pracowników z Polski na Wyspach. Naszych rodaków ceni się za pracowitość, punktualność, oddanie pracy. Mimo jednak, że większość pracodawców dobrze wypowiada się o imigrantach, opowieści o Brytyjczykach krytykujących, a często dyskryminujących Polaków, nie należą do rzadkości. Imigranci mają już dość i nawołują do radykalnych działań.

Chcemy strajkować!

Portal Polish Express przytacza opinie rodaków, którzy bez skrępowania nawołują do akcji protestacyjnej. - Nie przyjdziemy jednego dnia do pracy. Inaczej Brytyjczycy nie uwierzą, że ten kraj bez nas nie funkcjonuje - napisała jedna z uczestniczek dyskusji.

Reklamy
Reklamy

To nie pierwszy przypadek, gdy zmęczeni negatywnymi opiniami na swój temat Polacy postanowili zadziałać. Od wielu miesięcy, a praktycznie od kilku lat, na Wyspach trwa nagonka na złych imigrantów, którzy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii tylko po ty, by pobierać zasiłki. Takie wnioski można wyciągnąć czytając gazety, oglądając telewizję, ale również słuchając brytyjskich polityków, którzy najprawdopodobniej zapominają, że to nie obcokrajowcy są największym problemem Królestwa.

Naukowcy z University College London, którzy zbadali wpływ imigracji na brytyjską gospodarkę, już prawie rok temu udowodnili, że Polacy i inni imigranci wpłacili do budżetu o wiele więcej, niż z niego pobrali. Nasi rodacy w zdecydowanej większości dobrze zasymilowali się z Brytyjczykami, pracują, płacą podatki, a ich dzieci świetnie radzą sobie w szkołach i nie odstają od swoich kolegów.

Reklamy

W czym więc tkwi problem?

- Kiedyś w Ameryce, w latach 80., też tak psioczyli na imigrantów i jednego pięknego dnia nikt z imigrantów nie poszedł do pracy. Rezultat? Stanęło wszystko: metro, komunikacja, coffee shops. I przestali psioczyć! Może teraz pora na nas? - retorycznie pyta internautka. To jeden z wielu głosów, nawołujących do podjęcia zdecydowanej akcji protestacyjnej. Imigranci mają dość krytycznych opinii na swój temat.

Każdego dnia słychać głosy o złych obcokrajowcach. A to piją, śmiecą i brudzą, za chwilę czytamy o braku znajomości angielskiego i zmuszaniu imigrantów do nauki. Średnio raz na miesiąc słychać o planach ograniczenia zasiłków, które pobierają tylko ci okropni obcokrajowcy. Sytuacja jest na tyle zła, że w obronie Polaków musieli stanąć nie tylko ambasador RP w Londynie, Witold Sobków, ale również premier Ewa Kopacz.

Tego już za wiele!

Część Polaków uznała, że nadszedł czas, aby wyraźnie i głośno powiedzieć "stop!" - Stop mieszaniu nas z błotem, stop krytykowaniu umiejętności językowych i chęci do podjęcia każdej pracy. - stąd idea, by 20 sierpnia zastrajkować. Polacy chcą pokazać swoją siłę, protestując przed brytyjskim Parlamentem. - Czas pokazać sprzeciw wobec polityki nienawiści - nawołuje internauta.

Polacy z Wielkiej Brytanii, jestem z Wami! #Wyspy Brytyjskie #emigracje #David Cameron