Co zadziwiające, Janis Warufakis, minister finansów Grecji, podał się do dymisji po tym, jak Grecy poparli jego oraz premiera w referendum i odrzucili niemieckie żądania. Wszyscy byli zaskoczeni faktem, iż jeden z dwóch wielkich zwycięzców referendalnych ustępuje.

Niemcy w tajemniczy sposób kontrolują greckiego premiera

Jak podaje Onet.biznes, Janis Warufakis po tygodniu przerwał milczenie i wyjaśnił swoje ustąpienie z urzędu. Wyjawił, że po zwycięskim referendum na ulicach Aten, przed siedzibą władz, witały go rozentuzjazmowane tłumy. Sam też był podekscytowany do momentu, w którym przekroczył próg gabinetu premiera.

Reklamy
Reklamy

Premier Aleksis Tsipras oraz najbliżsi współpracownicy byli załamani. Pomimo że oficjalnie opowiadali się przeciwko żądaniom wierzycieli, liczyli, że Grecy w referendum nie odrzucą roszczeń niemieckich. To dałoby premierowi mandat do drastycznych cięć w wydatkach socjalnych i pozwoliło na podporządkowanie się roszczeniom. Doszło więc do różnicy zdań między premierem i ministrem finansów, co skończyło się ustąpieniem Janisa Warufakisa z urzędu.

To już nie reformy, tylko odbieranie suwerenności

Tu powstaje pytanie, dlaczego grecki premier jest tak uległy wobec Berlina? Nowy plan pomocowy przewidziany dla Grecji, wstępnie zaaprobowany przez rząd w Atenach, jest jeszcze bardziej drastyczny niż poprzedni. Przewiduje przejęcie aktywów państwowych Grecji o wartości 50 miliardów euro przez specjalny fundusz powierniczy.

Reklamy

Jak podaje RepublikaTV, na sprzedaż pójdą dokładnie wszystkie dobra należące do Grecji, łącznie z wyspami. #Grecja stanie się niemiecką własnością, a sami Grecy będą we własnym kraju jedynie siłą najemną służącą do pracy. Jak stwierdził Warufakis, "tym razem nie czołgi (tanki), ale banki zostały użyte do przejęcia Grecji".

Niemiecka zachłanność pcha Grecję w objęcia nazistów

Warufakis przyznał, iż przed ustąpieniem z urzędu powołał zespół, który przygotowywał plany przejścia Grecji z euro na walutę narodową, czyli drachmę. Przestrzegł też przed zignorowaniem najwyższego aktu demokracji, jakim jest referendum. Greckie społeczeństwo powiedziało roszczeniom niemieckim "nie". W tej sytuacji, jeśli rząd Grecji podporządkuje się dyktatowi Berlina, to istnieje ryzyko, że pchnie obywateli w objęcia nazistów. Jak zauważa Warufakis, w parlamencie już zasiada dziesięciu nazistów. Dalsze obciążanie społeczeństwa kosztami roszczeń, zradykalizuje nastroje. Naziści z partii Złota Jutrzenka najprawdopodobniej będą jedynymi, którzy na tym skorzystają. #Niemcy