W Holandii złodzieje kradną ponad 300 rowerów dziennie. Najwięcej ginie ich w Amsterdamie, gdzie w ubiegłym roku, w porównaniu z 2010, liczba kradzieży rowerów wzrosła o ponad połowę.

Spoglądając jednak na liczbę mieszkańców, w statystykach przodują Groningen, Vlieland, Nijmegen i Maastricht.

Studenci zgłaszają kradzież częściej

Zdaniem policji niekorzystne statystyki wynikają z faktu, że są to miasta uniwersyteckie. Policja wyjaśnia, że studenci po prostu częściej zgłaszają policji kradzież - zwykle swojego jedynego środka transportu. "Ponieważ mają małe stypendia, to nie stać ich na nowy rower. Dlatego przychodzą do nas i zgłaszają kradzież".

Reklamy
Reklamy

Portal Nu.nl, który podał policyjne statystyki, przyznaje, że są to tylko oficjalne dane policji, bo w rzeczywistości jest tych kradzieży o wiele więcej.

Studenci to potwierdzają. Wielu z nich przyznaje, że kiedy tracą swój rower, to nie biegną zaraz na policję, tylko "pożyczają" sobie stojący obok. Chyba, że jest to rower nowy, dopiero co kupiony. "Ale najlepiej mieć stary, mocno zdezelowany, wtedy jest szansa, że nikt sobie go nie pożyczy" - mówi Julian, studiujący w Groningen stosunki międzynarodowe.

Co mówią statystyki?

Policja wyliczyła, że w całej Holandii liczba kradzieży rowerów znacznie wzrosła.

W ubiegłym roku skradziono w tym kraju 113.779 rowerów. Rok wcześniej kradzieży było 109.866. A to znaczy, że w Holandii ginie średnio 311 rowerów dziennie.

W statystykach przoduje stolica kraju - Amsterdam.

Reklamy

Rocznie ginie tu prawie 10 tysięcy rowerów, czyli ponad 26 dziennie. Choć miasto nadal pozostaje dla rowerzystów jednym z najbardziej przyjaznych miejsc na świecie.

Jednak relatywnie, w przeliczeniu na ilość mieszkańców, najwięcej rowerów zmienia właściciela w Groningen, na północy Holandii. Tam takich incydentów policja notuje 17,2 na 1000 mieszkańców. W Vlieland jest to 17,1, w Nijmegen 16,2 i w Maastricht 15,9.

W Amsterdamie jest coraz gorzej

W Amsterdamie natomiast na 1000 mieszkańców ten procent jest mniejszy i wynosi 11,9. W 2010 roku w stolicy Holandii liczba zgłoszonych kradzieży wynosiła jeszcze 8.3 procent (6.358).

Najbardziej niepokojący jest fakt, że z roku na rok rośnie w Amsterdamie liczba zgłoszeń kradzieży dwukółek z użyciem przemocy. Nigdy nie była tak wysoka, jak wskazują ostatnie dane. W ubiegłym roku takich zgłoszeń było 15. Być może, tak wysokie statystyki biorą się stąd, że poszkodowani coraz częściej zgłaszają kradzież na policji.

Władze miasta starają się usprawnić ruch w mieście także dla rowerzystów, bo z roku na rok jest ich w Amsterdamie coraz więcej. #Unia Europejska #Holandia