Stało się! Akurat w czasie, gdy szefowie państw i rządów ze wszystkich krajów członkowskich UE debatowali w sprawie propozycji Komisji Europejskiej odnośnie wspólnej polityki w sprawie uchodźców, w północnej Afryce, na Bliskim Wschodzie i w samej Europie dokonano kolejnych islamistycznych aktów terroru. Okrucieństwo ich sprawców przeraża. Ich podłość zapiera dech w piersiach. Ich szaleństwo wywołuje metafizyczny lęk. Oto przepowiedziani w Biblii "wynalazcy złego", których pojawienie się na tym świecie ma doprowadzić do ostatecznej bitwy sił ciemności z synami światłości - do Armageddonu.

Z punktu widzenia ziemskiej polityki trzeba koniecznie zwrócić uwagę na jedno.

Reklamy
Reklamy

Ofiarą tych zamachów padli obywatele krajów, które prowadzą najbardziej wspaniałomyślną politykę imigracyjną. Czy to zapowiedź nadchodzącego gniewu Bożego? Ostrzeżenie ducha czasów? Bez wątpienia fakt, który powinien dać do myślenia przywódcom państw zachodnioeuropejskich. Pomyśleli wreszcie rozsądnie? Przynajmniej na razie nic na to nie wskazuje.

Angela Merkel odkrywa Amerykę

Gdy się w tej sytuacji czyta albo słyszy o tym, że kanclerz Merkel po tych zamachach ostrzega przed przeniknięciem islamistów do Europy... Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Raczej to drugie. Brytyjski turysta Gary Pine, któremu wraz ze swoją rodziną udało się przeżyć rzeź bezbronnych na tunezyjskiej plaży, poskarżył się dziennikarzom: "Nasz syn musiał oglądać jak giną ludzie zastrzeleni z karabinu." (Tod am Strand. TerrorAnschlag auf Hotel bei Sousse, tagesschau.de) Z punktu widzenia nauk historii można mu odpowiedzieć: Niech się przyzwyczaja, bo taki będzie jego dzień powszedni.

Reklamy

Będzie musiał nauczyć się z tym żyć i walczyć z bronią w ręku o przeżycie albo dać się zarżnąć jak baran. Chyba, że jego tatuś i mamusia odważą się, póki czas, głosować na partie będące na prawo od torysów. Partie, które mają program

Jak położyć kres szaleństwu i nie zrezygnować z miłosierdzia

Pojęcie: uchodźcy uciekający przez Morze Śródziemne zostało ukute w Brukseli. Tylko, że koń, jaki jest każdy widzi. Nieszczęśnicy, którzy naprawdę uciekają przed hordami Państwa Islamskiego, to niewielki procent tych, co pchają się do Europy jak osy do miodu. Osy, jak wiadomo, miodu nie robią... W stosunku do tych, co uchodzą przed zagładą albo życiem w kajdanach, należy okazać miłosierdzie. Wszystko jedno, czy chodzi tu o chrześcijan, umiarkowanych muzułmanów, Jezydów, Druzów czy też osoby obojętne wobec religii. Białych, czarnych czy brązowych. Należy im pomóc w imię zachowania naszych własnych wartości. Pomoc powinna być podwójna; w przeżyciu tym, co nie mogą walczyć i w walce zbrojnej o wolność tym, którzy walczyć chcą i są w stanie.

Reklamy

Właściwie rzecz biorąc dla ogromnej większości uchodźców z prawdziwego zdarzenia odpowiednią formą pomocy są tymczasowe obozy w krajach podobnych do ich własnych. Również po to, by konieczność porzucenia ziemi ojczystej była dla nich mniej bolesna. Należy wspierać takie obozy materialnie i moralnie. Właśnie to proponuje czeski prezydent Milosz Zeman, który nalega na wysłanie wojskowego szpitala polowego dla Jordanii. Propozycje Komisji Europejskiej są ukierunkowane na coś przeciwnego. Jeden z punktów wskazuje na rzekomą potrzebę przewiezienia do Europy 20 tysięcy ludzi, rozmieszczonych obecnie w obozach wokół Syrii. Powstaje pytanie:

Czy zdrowy rozum udał się na emigrację do Europy Środkowo-Wschodniej?

Eurokraci zaplanowali rozmieszczenie w ramach "solidarności" 40 tysięcy ludzi, przeważnie bez dowodów tożsamości. Jeden jedyny słowacki premier Fico ośmielił się głośno zauważyć, że w ten sposób terroryści mogą przeniknąć do całej Europy. Podobnie, acz w tonie bardziej dyplomatycznym, wypowiedział się czeski minister spraw zagranicznych. Solidarność z Włochami i Grecją powinna polegać na czym innym. Na pomocy w pozbyciu się nieproszonych gości. Zapewne również na ratowaniu tonących i rozbitków, co czyni zresztą także marynarka wojenna Australii, prowadzącej politykę odpychania imigrantów bez kwalifikacji. Człowiek naprawdę cywilizowany nie życzy przecież nikomu śmierci w morzu.

Dopóki jednak stojący na czele większości państw zachodnioeuropejskich ludzie pokolenia 1968 będą służyć jakiejś utopii i to nadzwyczaj niebezpiecznej utopii, dopóty... Chcąc nie chcąc, walka polityczna z nimi będzie obowiązkiem wszystkich świadomych obywateli naszej części tego sławnego kontynentu. Ta walka będzie również polegać na uświadamianiu ludzi jeszcze nieświadomych śmiertelnego zagrożenia. Nieświadomych również tego, że #Wielka polityka bywa grą przesądzającą o znośnym życiu albo gwałtownej śmierci zwykłych ludzi.

Przy tym Komisja Europejska i jej pomocnicy mają to do siebie, że potrafią wałkować to, co im nakazuje ich ideologia tak długo, aż dopną celu. Referenda w Danii i Irlandii powtarzano tak długo aż dały tzw. jedynie słuszny wynik. Pamiętajmy o tym i weźmy pod uwagę, że Prezydent Rady Europejskiej Donald Tusk określił opór wobec kwot obowiązkowych za dopuszczalny tylko pod warunkiem, że zostaną uzgodnione dobrowolne kontyngenty. Na pewno dobrowolne?

Polska - odwieczny rycerz wolności, nie powinna stać z bronią u nogi

Stoimy, wraz z Europą Zachodnią, nad przepaścią. Jeśli nastąpi jej upadek, okaże się, że całym swym ciężarem pociągnie nas na jej krawędź. Ponure przepowiednie Sienera van Rensburga i Nostradamusa wydają się coraz bardziej trafne. Dlatego należy porzucić wszelką mściwość i pamiętliwość wobec naszych sąsiadów i szukać wszędzie sojuszników. Zarazem nie zapominając jednocześnie za co oddawali, nieraz tak bardzo młode życie nasi bohaterscy przodkowie. Pamiętajmy również o tych, co wysiłkiem całego życia, pracą organiczną i dziełami literatury ratowali podstawy bytu narodowego i język ojczysty. Kiedy przechodzimy obok krzyży, upamiętniających miejsca straceń powstańców i żołnierzy podziemia, niech pochyli się polska głowa i ugnie polskie kolano. Niech opuści nas tchórzostwo i małoduszność, a serca zagrzeje do czynu ich pieśń: #Unia Europejska #Terroryzm

Hej strzelcy wraz, nad nami orzeł biały,

A przeciw nam śmiertelny stoi wróg.