Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, Jewgienij Łukjano, oświadczył dziś, że Polska i Rumunia staną się celami dla Rosji. Z jakiego powodu? Kością niezgodny jest plan rozmieszczenia na terytorium tych krajów elementów tarczy antyrakietowej, co sprawi, że #Rosja automatycznie uzna je za zagrożenie.

Łukjano swoją wypowiedź sformował w typowo rosyjskim stylu, czyli: "my nie chcemy źle, ale inni zmuszają nas do takich działań". Ale potencjalnym celem nie staniemy się z dnia na dzień. Według aktualnych planów dopiero w 2018 roku mają zostać umieszczone w Polsce części systemu obrony przeciwrakietowej. Na ich lokalizację wybrano Redzików koło Słupska. Planowane jest tam przechowywanie pocisków SM-3 Block IIA. Rosja od samego początku była przeciwna nie tylko umieszczaniu elementów tarczy w Polsce, ale i samej tarczy, która ma służyć interesom USA. Sekretarz dodał także, że w bieżącym roku Rosja wzbogaci swój arsenał o czterdzieści pocisków, dla których odległość nie będzie miała znaczenia, a według przechwałek "nie powstrzyma ich żadna tarcza". Będą to międzykontynentalne pociski balistyczne, które mogą zostać skierowane na "zagrażające Rosji terytoria", do których zaliczy się Polska i Rumunia. Sekretarz generalny NATO w odpowiedzi stwierdził, że to właśnie działania Rosji są czynnikiem sprawiającym, że państwa Sojuszu zwiększają swoją obronność.

A tymczasem Rosja wręcz kocha Putina

Póki co #Władimir Putin może nie przejmować się działaniami #NATO - naród pójdzie tam, gdzie go poprowadzi. Jak poinformowało radio Echo Moskwy, według wyników najnowszego sondażu poparcie dla obecnego prezydenta Federacji Rosyjskiej wynosi aż 89% i jest w tej chwili najwyższe w historii. Nadto w odpowiedzi na pytanie, jakiemu rosyjskiemu politykowi najbardziej ufają, aż 64% Rosjan wymieniło właśnie jego. Taki sam procent ludności uważa, że kraj idzie w dobrym kierunku. Nie będąc złośliwym, zauważę, że w Korei Północnej władze mają podobny poziom popularności. A do samej tarczy wracając - sekretarz NATO dodał do swojej wypowiedzi ważne zdanie: jak na razie Sojusz nie obawia się ataku ze wschodu Europy. Ja jednak przypomnę, że w Obwodzie Kaliningradzkim pojawiły się ostatnio rakiety balistyczne Iskander-M (zasięg do 500 km). Chciałbym wiedzieć, w który kraj są wymierzone. Bo w to, że leżą sobie spokojnie, raczej trudno uwierzyć.

Źródło: gazeta.pl