"Problemy z Grecją prowadzą do niebezpiecznej w Europie niestabilności politycznej" - ostrzega Giorgos Prevelakis, profesor geopolityki na Sorbonie i były ambasador Grecji przy OECD. Tłumaczy, dlaczego #Grecja trzyma Europę w potrzasku.

O co chodzi?

Jutro (22.06.2015) w Brukseli na szczycie Unii Europejskiej premier Grecji ma przedstawić propozycje reform i cięć wydatków, które spełniają wymagania kredytodawców (państw strefy euro i Międzynarodowego Funduszu Walutowego) w zamian za dalsze wsparcie finansowe Aten.

Jak ostrzegają europejscy politycy z państw zachodnich to ostatnia próba, w której Grecy muszą udowodnić, że są odpowiedzialnymi partnerami.

Reklamy
Reklamy

Jeśli jej nie przejdą, Grecja zostanie wyrzucona ze strefy euro.

Podczas negocjacji w Brukseli z rządem Grecji chodzi przede wszystkim o pieniądze i konsekwencje finansowe. Ale te po Grexit, jak zapewniają eksperci, nie wstrząsną europejskim rynkiem: upadnie kilka banków, wzrośnie czarny rynek czy inflacja. Wielu ekspertów już teraz mówi, że problem z Grecją jest znacznie poważniejszy.

Konsekwencje geopolityczne

Grecja leży w niepewnym regionie i pozostawienie tego kraju z nierozwiązanymi obecnymi problemami, jak i wyjście Grecji ze strefy euro będą miały poważne konsekwencje geopolityczne: zaprowadzą do jeszcze większej niestabilności, niż ma to miejsce obecnie. Jednak przede wszystkim Grexit byłby wielkim szokiem tak dla Unii Europejskiej jak i NATO, a w szczególności odbiłby się na reputacji tych organizacji.

Reklamy

Grecja, z racji swojego południowo-wschodniego położenia, ma szczególną pozycję w Europie. Dla NATO jest strategicznie ważnym krajem na Bałkanach. Wraz z wyjściem Grecji ze strefy euro tak UE jak i NATO będą miały do czynienia z państwem, które nie jest już w ich strefie wpływów - mówi profesor Giorgos Prevelakis.

Prevelakis ostrzega, że już teraz czujemy napiętą sytuację w Europie. Przypomina, że rządząca Grecją partia SYRIZA i premier Alexis Tsipras są prorosyjscy i sytuację geopolityczną Grecji mogą wykorzystać, jako środek nacisku na kredytodawców.

Chiny

Chiny także wchodzą do gry. Przede wszystkim są zainteresowane inwestowaniem w Grecji w sektorach lotniczym, stoczniowym i w logistyce. Zainwestowali już w porcie w Pireusie, gdzie będą mieć bazę, aby rozwinąć rynek chiński. Zamierzają też przejąć greckie koleje, aby utworzyć nowy szlak handlowy od północy na południe Europy.

Profesor studiów międzynarodowych Rob de Wijn także przestrzega, że #Unia Europejska i NATO mogą stać się zabawką Rosji i Chin.

Reklamy

I ostatecznie te dwa państwa mogą zdobyć wpływy na terenie działania Unii i NATO

Niestabilne Bałkany

Profesor Giorgos Prevelakis uważa, że Bałkany to wciąż nieprzewidywalny i niestabilny region. "Grecja była dotąd jedynym stabilnym krajem w tym regionie, krajem, który był również związany z zachodnimi państwami sojuszami i instytucjami. Jeśli Grecja się nie ustabilizuje, to podskórne problemy tego regionu wypłyną na powierzchnię".

Dlatego - jego zdaniem - europejscy przywódcy muszą być bardzo czujni. "Nikt nie odważy się otwarcie o tym mówić, ale jestem przekonany, że niektórzy Grecy zdają sobie z tego bardzo dobrze sprawę i wiedzą, że mają kartę przetargową" - mówi Prevelakis.

Wielu zachodnich obserwatorów podkreśla, że Europa znalazła się w potrzasku, a Unia Europejska stała się "klubem niemocy", który nie potrafi działać. Tylko mało kto zna receptę na uzdrowienie tej sytuacji.

Źródło: NOS