Niedawna tragedia na Morzu Śródziemnym sprawiła, że temat nielegalnych imigrantów z Afryki stał się na jakiś czas najważniejszą sprawą dla Parlamentu Europejskiego. Uradził on, aby każdy z krajów wziął na siebie część tego problemu, czyli przyjął uchodźców, jednak nie wszystkim się to spodobało. Jak dotąd były to głownie protesty słowne, teraz niektóre rejony przechodzą od słów do czynów.

Pierwsze były Węgry, które jasno powiedziały: nie chcemy u siebie imigrantów. Oczywiście wywołało to wielki oburzenie organizacji humanitarnych i europejskiej lewicy, jednak socjaliści mają to do siebie, że w imię humanitarnych idei nie patrzą na ekonomię. W Polsce również rozgorzały spory na temat przyjęcia "kontyngentu z Afryki", jednak w naszym kraju jest to mały problem - nie jesteśmy bogatym państwem z dobrym socjalem, więc to mało atrakcyjny przystanek docelowy dla przybyszów z drugiej strony Morza Śródziemnego. Gorąco zrobiło się natomiast we Włoszech, które są pierwszym przystankiem imigrantów - tylko w weekend próbowało się tam dostać aż sześc tysięcy tzw. "uchodźców"! Roberto Maroni, przewodniczący władz Lombardii, zabronił władzom miast i gmin przyjmowania imigrantów. Polecenie to poparł solidną groźbą - obcięciem funduszy dla rejonów, które się sprzeciwią. Z kolei włoskie MSW nakazało dwa tygodnie wcześniej przygotowanie dla nich miejsca, więc lokalni włodarze znaleźli się między młotem a kowadłem. Dlaczego? Sytuacja stała się skomplikowana.

Dlaczego Włosi nie chcą imigrantów?

Włochy posiadają wiele ośrodków dla uchodźców, które już teraz są przepełnione, a końca napływu przybyszów z Afryki nie widać. Premier Włoch, Matteo Renzi, zareagował błyskawicznie, nazywając Maroniego demagogiem oraz dodając, że jego polecenie nie załatwi problemu. Dodatkowo rozważany jest pomysł obcięcia funduszy tym miastom i gminom, które posłuchają polecenia przewodniczącego. Jednak niespodziewanie do sporu włączyła się Liguria, której przewodniczący - Ligurii Giovanni Toti - również zapowiedział blokadę środków na przyjmowanie nowych imigrantów. Do antyimigranckiej frakcji dołączył także Luca Zaia z Ligi Północnej. Wenecja Euganejska liczy sobie w tym momencie ponad pół miliona legalnych imigrantów, co stanowi ponad 11% mieszkańców. Jak dla niego - to wystarczy.

Z jednej strony wiele osób chciałoby pomóc imigrantom z Afryki, jednak jest to syzyfowa praca - ich fale cały czas napływają do Europy, która - mimo najlepszych chęci - nie będzie w stanie pomieścić wszystkich chętnych.

#Unia Europejska #Afryka