Na wschodniej Ukrainie są już międzynarodowi eksperci, którzy być może dadzą odpowiedź na pytanie, kto zestrzelił Boeinga 777 Malezyjskich Linii Lotniczych MH17. Do tragedii doszło 17 lipca ubiegłego roku. Na pokładzie było 298 osób, w tym 196 Holendrów. Wszyscy zginęli.

Misja techniczna

Jak tłumaczy rzecznik prasowy holenderskiej Prokuratury Krajowej, jest to pierwsza misja w ramach śledztwa technicznego. W jej skład wchodzą eksperci z policji i obrony narodowej. "Mogę sobie wyobrazić, że chodzi o ludzi, którzy znają się na systemie rakietowym typu BUK-M1. Bo prawdopodobnie taką rakietą samolot został nad Ukrainą zestrzelony. Na miejscu zdarzenia jest jeszcze wiele dowodów" - tłumaczy z Moskwy korespondent NRC Steven Derix.

Śledztwo prowadzone jest w ramach OBWE na zlecenie wspólnego zespołu dochodzeniowego międzynarodowej grupy śledczej z Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy.

Reklamy
Reklamy

Grupie przewodzi #Holandia. Misja potrwa najdłużej 2 tygodnie.

Wszystko wskazuje na to, że Boeing 777 został zestrzelony rakietą przeciwlotniczą BUK-M1. Nie wiadomo tylko, kto ją wystrzelił: wspomagający rebeliantów rosyjscy wojskowi, czy żołnierze z Ukrainy. Śledztwo techniczne ma na celu zebranie dowodów na poparcie lub odrzucenie różnych scenariuszy, wyjaśniających przyczynę tej lotniczej katastrofy.

Misja ratunkowa

Z końcem kwietnia swoje prace zakończyła na wschodzie Ukrainy tak zwana "misja ratunkowa". Jej szef powiedział, że udało się zebrać niemal wszystkie ludzkie szczątki ofiar. Zostały też pozbierane ich rzeczy osobiste. Nie wykluczył jednak, że wciąż w rejonie katastrofy będzie można coś znaleźć. Na przykład w kwietniu mieszkańcy wsi Grabowo przekazali kolejne rzeczy ofiar, znalezione w okolicy.

Mieszkańcy miejscowości na Ukrainie, z rejonu, w którym spadł samolot, tuż po katastrofie z ofiarnością pomagali w odszukaniu ciał pasażerów i rzeczy z ich bagaży.

Reklamy

W podziękowaniu otrzymają pomoc od rządu Holandii

Samolot leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur (Malezja). Do tragedii doszło na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów, gdzie toczą się walki pomiędzy nimi i żołnierzami z armii Ukrainy.

Źródło: om.nl, nrc #Ukraina #Rosja