Jest w Niemczech pewna kobieta, która powiada: Czy możecie sobie wyobrazić, że sprowadzacie sobie do domu zupełnie obcych ludzi, którzy nawet nie władają waszym językiem ojczystym? Trzeba dodać, że jeśli ktoś przybywa prosto z Czarnego Lądu to nie wie nawet jak się posłużyć papierem toaletowym. Ta kobieta powiada również: Przecież wszyscy dobrze wiemy o tym, że Europa nie zdoła przyjąć do siebie pół Afryki. Ta kobieta nazywa się Frauke Petry i za zadawanie takich pytań została ostatnio pobita i publicznie upokorzona.

Z kolei zdaniem innej kobiety w Niemczech taka sytuacja to wspaniałe doświadczenie. Ta inna kobieta nazywa się Judith Assländer i od lat prócz własnej czwórki dzieci opiekuje się również dziećmi i nastolatkami z Afryki i Azji.

Reklamy
Reklamy

Jak jednak dodaje coś takiego jest możliwe w jej rodzinie tylko dlatego, że udało jej się uzyskać w tej sprawie pełną i świadomą zgodę męża i dzieci. Tak więc pojawia się pytanie: dlaczego w stosunku do rodziny rodzin, jaką jest każdy naród europejski, mają obowiązywać zupełnie inne reguły w tej sprawie? No i to chyba jest najgorszy problem w całej tej sprawie.

Wspólne stanowisko rządów w Pradze i Bratysławie

Ludzie, którzy stoją na czele, nie powinni robić niczego, z czego by potem nie mogli zdać sprawy przed własną rodziną i własnym narodem. Rządy Czech i Słowacji nie podejmują działań, które byłyby sprzeczne z tą zasadą. Wręcz przeciwnie! Oba te rządy spotkały się 12 maja na wspólnym posiedzeniu w miejscowości Valtice na południowych Morawach. W porządku obrad znalazły swoje miejsce również propozycje Komisji Europejskiej w sprawie sposobów poprawy sytuacji napływających do Europy uchodźców.

Reklamy

Premierzy Czech i Słowacji odrzucili system obowiązkowego przyjmowania imigrantów przez kraje członkowskie UE. Jako uzasadnienie przedstawiono opinię, że chodzi tu próbę sztucznego przyspieszenia procesu przyjmowania uchodźców w Europie. Czeski premier Sobotka podkreślił, że następujące w wyniku tego podgrzanie atmosfery debaty w sprawie wędrówki ludów w Europie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Obaj premierzy przypomnieli też, że ich kraje udzieliły schronienia wielu tysiącom obywateli Ukrainy. Ci ostatni uciekają przed służbą w wojskach rządowych, ponieważ nie chcą masakrować swoich współobywateli, w tym kobiet i dzieci. Tyle na użytek zagranicy.

Rządzący w Czechach i na Słowacji nacjonaliści nie dają sobie robić wody z mózgu

Partie rządzące w tych dwóch małych krajach zachodniosłowiańskich są mocno zabarwione nacjonalizmem. Co prawda jest to umiarkowany nacjonalizm, ale w sprawach kluczowych z punktu widzenia przetrwania ich narodów ci ludzie nie znają się na żartach.

Reklamy

Nic w tym dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę, że w przeszłości Czesi i Słowacy omal nie zostali starci z powierzchni ziemi przez potężnych sąsiadów i ich ideologie. Obecnie mają ogromne problemy z integracją mniejszości cygańskiej. Na ten cel wydaje się tam wielkie sumy osiągając skromne wyniki. Należy też pamiętać o działalności takich polityków jak Tomio Okamura, który zaprosił do czeskiego parlamentu przywódczynię Frontu Narodowego Marine Le Pen.



Stąd też następujące wypowiedzi na użytek krajowy. Premier Fico: "Powinniśmy zdać sobie wreszcie sprawę z tego, że Libia jako państwo całkowicie się załamała i praktycznie rzecz biorąc przestała istnieć. Pojawiło się tam kilka różnych rządów, ale na żadnym z nich nie można polegać. Toczy się wojna domowa i codziennie ktoś kogoś morduje." Jego zdaniem wśród uchodźców nie brakuje również ludzi, "którzy nie przybywają po to by pracować, ani nawet po to, aby poszukiwać dla siebie lepszego życia, ale by zacząć tu szerzyć islamistyczny terror. Z drugiej strony można z łatwością wskazać palcem na przywódców, którzy ponoszą osobistą odpowiedzialność za obalenie reżimu, który co prawda był niedemokratyczny, ale umiał być rzetelnym partnerem. To oni zniszczyli tam swoimi bombardowaniami wszelkie prawo i porządek i w wyniku wywołali absolutny chaos. Teraz jednak próbują zmusić całą Europę, by ponosiła koszty tej beznadziejnej polityki."

W tej sprawie opozycyjna Słowacka Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Partia Demokratyczna całkowicie popiera rząd. Jej przewodniczący Pawel Freszo wypowiedział się w sposób jeszcze bardziej radykalny: "Kraje europejskie zaliczają się do najzamożniejszych i najbardziej postępowych na świecie. Jest zatem rzeczą naturalną, że ludzie z zacofanych i pozbawionych wolności części świata pragną się tu dostać. Jeśli jednak jakiś kraj postanowi przyjąć uchodźców, musi to polegać z jednej strony na poszanowaniu wolnej woli każdego z nich. Z drugiej taki kraj ma pełne prawo żądać, by w zamian jego nowi mieszkańcy szanowali miejscowe zwyczaje i przestrzegali prawa. W przeciwnym wypadku nie ma mowy o wolności i odpowiedzialności, ale o brutalnym dyktacie Brukseli wobec krajów członkowskich jak też samych uchodźców." Przy sposobności można zauważyć, że chadecko-liberalny słowacki polityk przemawiał bardzo podobnie jak kandydat Ruchu Narodowego na prezydenta Marian Kowalski.

(Fico bude oponovať návrhu EK o rozdelení utečencov, obáva sa terorizmu, pravda.sk; Marian Kowalski - Protest: Chcemy repatrianta... - Lublin 21 maja 2015 r.)

Igranie z ogniem

Jak się okazuje fala sprzeciwu wobec niekontrolowanej imigracji i groźby islamizacji Europy rośnie już w trzech krajach słowiańskich. Jeśli te kraje zostaną zmuszone do przyjęcia gości, których nie mają szans pomyślnie zintegrować i za których przybycie do Europy nie ponoszą odpowiedzialności... Jeśli ich przywódcy zostaną publicznie upokorzeni i rzuceni na kolana... Jeśli Zachód narzuci im kolejne decyzje, w wyniku których zostaną poszkodowani zwykli ludzie... Jeśli dojdzie do systematycznych profanacji kościołów i fizycznych ataków na ludzi wierzących w Chrystusa w wykonaniu muzułmańskich fanatyków itd. itp. Ludy słowiańskie powstaną do walki o swoją ziemię i zaczną wzywać na pomoc swą wielką siostrę - Rosję Putina. Ta ostatnia zaś chętnie wyciągnie korzyść z błędów mocarstw zachodnich. Tym bardziej, że (zapewne właśnie dostrzegając te błędy i licząc na ich skutki) z roku na rok buduje coraz większą zbrojną potęgę. Powtórka ze sposobu traktowania państw satelickich Związku Radzieckiego przez czerwonych carów na Kremlu ze strony Komisji Europejskiej będzie oznaczać igranie z ogniem. #Unia Europejska #Terroryzm #Wielka polityka