Ameryka planuje uzbroić wschodnie granice Europy z Rosją. "Zimna wojna" między Rosją a państwami zachodnimi, wydaje się, jest już wskrzeszona - alarmują holenderskie media.

Plany USA

Tygodnik Elsevier, telewizja NOS, portal nu.nl powołują się na amerykański New York Times, który zdradza plany Pentagonu. Wynika z nich, że Waszyngton chce uzbroić wschodnie granice Europy z Rosją w czołgi i w inną ciężką broń. W ten rejon chce też wysłać około 5000 żołnierzy. Jako miejsce stacjonowania wojska i sprzętu wymienia się przede wszystkim kraje bałtyckie, jak i inne krajach Europy Wschodniej, w tym Polskę.

Jeśli plan zostanie przyjęty, po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny Ameryka wyśle ciężkie uzbrojenie do nowych państw #NATO, które wcześniej należały do bloku będącego kiedyś w sferze wpływów Związku Radzieckiego.

Reklamy
Reklamy

Zmiana kursu

Państwa bałtyckie zostały przyjęte do NATO w 2004 roku, ale wojska amerykańskie nigdy nie zostały rozlokowane tak blisko granicy z Rosją. Waszyngton starał się nie zaostrzać stosunków z Moskwą.

Jednak ostatnio doszło do napięcia pomiędzy Rosją a Zachodem. USA uważa, że wojskowe wzmocnienie granic NATO jest konieczne ze względu na "rosyjskie zagrożenie", które stało się realne po aneksji przez Rosję Krymu i w wyniku mieszania się Rosji w wojnę na wschodzie Ukrainy.

Zagrożenie czują przede wszystkim kraje bałtyckie i to one proszą NATO o większe wsparcie. Zwłaszcza Łotwa, gdzie mieszka największa mniejszość rosyjska, obawia się, że etniczni Rosjanie wezmą przykład z ukraińskich separatystów i zaczną "mieszać" w ich kraju.

Media podkreślają, że również Polska czeka z niecierpliwością na tę decyzję.

Reklamy

"To nowy krok w kierunku dużej obecności USA w Polsce i w tym regionie" - cytuje wypowiedź polskiego ministra obrony Tomasza Siemoniaka nu.nl.

Także zachodni obserwatorzy sceny politycznej mówią o "poważnej zmianie kursu", który na pewno "uspokoi nerwowych sojuszników". Ale czy nie spowoduje kolejnej agresji Moskwy? Przypominają jednak, że wkład USA w dozbrojeniu wschodniej granicy Europy z Rosją jest i tak wciąż niewielki w porównaniu z wojskami rosyjskimi po drugiej stronie granicy.

Mimo to należy mówić o bardzo ważnym sygnale. "To jest tak, jakbyśmy cofnęli czas" - mówi były urzędnik Departamentu Obrony USA.

Co na to Rosja?

Działania militarne USA będą interpretowane w Moskwie jako potwierdzenia zagrożenia ze strony NATO. Dlatego #Rosja na pewno będzie usprawiedliwiać swoje działania tym zagrożeniem.

Wielu Rosjan na Łotwie, którzy stanowią jedną czwartą mieszkańców, czuje się dyskryminowanych i pokrzywdzonych. Czują na pewno wsparcie z Moskwy. Holenderskie media przypominają, że prezydent Władimir Putin powiedział kiedyś, iż będzie stawał w obronie wszystkich "uciskanych" mniejszości rosyjskich w krajach sąsiednich.

Reklamy

Z krajami bałtyckimi musi się jednak liczyć, ponieważ są one członkami NATO, a zgodnie z Kartą Sojuszu NATO ma obowiązek przyjść z pomocą wojskową krajowi, który został zaatakowany. Miejmy nadzieję, że sam Putin nie posunie się do tak szalonego kroku - podkreśla Elsevier.

Źródło: New York Times, Elsevier, NOS, nu.nl