W artykule p. t. Deutsche mit polnischen Wurzeln. Sollten Migranten unsichtbar sein? (Niemcy z polskimi korzeniami. Czy imigranci powinni stać się niedostrzegalni?) przedstawiono szczególny przypadek ludzi, którzy przybywali do RFN z naszego kraju w latach osiemdziesiątych. Ich i ich dzieci. Artykul tej niemieckiej gazety codziennej powstał bez wątpienia na zamówienie związane z ostrą walką polityczną, jaka od kilku miesięcy trwa u naszych zachodnich sąsiadów. Na przykładzie danych statystycznych o imigracji z Polski autor (autorka? autorzy? - artykuł jest niepodpisany) starają się dowieść, że nowi Niemcy to w ogromnej większości Europejczycy.

Reklamy
Reklamy

Jest to próba zbudowania argumentu w walce z ruchem PEGIDA, bijącym na trwogę w sprawie zagrożeń związanych z napływem ludności pozaeuropejskiej i muzułmańskiej.

Kilka prawd, co nie nowe

Właściwie trudno stwierdzić jakiego odkrycia dokonała ta gazeta. Prócz patrzenia na dzisiejszą Polskę przez różowe okulary. Jesteśmy rzekomo krajem, w którym zmiana ustroju zakończyła się powszechnym dobrobytem. Koń by się uśmiał! Bardzo brzydko by skłamał ten, co uznałby tę, najłagodniej rzecz oceniając, półprawdę, za coś oryginalnego.

"Die Tageszeitung" podkreśla, że ludzie przybywający z szarego PRL-u do przebogatej, kolorowej i błyszczącej wówczas Republiki Federalnej przeżywali szok. Wstydząc się kraju, z którego przybyli starali się nawet zapomnieć języka polskiego.

Reklamy

W każdym razie za nic w świecie nie posługiwać się nim w miejscach publicznych. Wspomniawszy tylko w jednym zdaniu o pojęciu: przesiedleńcy, lewicowi autorzy zupełnie zapomnieli o kwestii śląskiej. Kwestii bolesnej i skomplikowanej. Przez niewłaściwe, wyjątkowo niedelikatne postępowanie Polska Ludowa zraziła sobie wielu dumnych Ślązaków (i gospodarne Ślązaczki). Próbowano ich zmusić, by zapomnieli, że władają również językiem niemieckim. To wiele wyjaśnia.

Godność narodowa a konieczność życiowa

Nie da się żyć samym honorem. Bywają sytuacje, że trzeba go schować do kieszeni. Są też tacy, którzy go tam schowali i ... zupełnie o nim zapomnieli. Nie jesteśmy idealni. Zresztą żaden naród nie składa się z samych świętych. Niestety jednak pewne zachowania przynosząc nam ujmę są nader szeroko rozpowszechnione wśród Polaków przebywających na Zachodzie. Bezustanne rzucanie mięchem. głośne rozmowy o pieniądzach, okradanie rodaka, przebywanie w miejscach publicznych w stanie nietrzeźwym.

Reklamy

Trudno żądać od cudzoziemców, aby temu przyklasnęli. Zwłaszcza w krajach, gdzie czystość i spokój są wysoko cenione. Stąd też Polacy przedstawiający sobą wyższy poziom kultury osobistej często wstydzą się paszportu z białym orłem i są szczęśliwi dopóki mogą, dzięki dobrej znajomości języka obcego, udawać kogoś kim nie są.

Jednak dumę narodową należy zachować. Jest na to dobry sposób. Spotykając się z Niemcami stale podkreślam, że jestem miłośnikiem ich języka, że w pełni doceniam ich wielką kulturę i cywilizację. Zarazem dodaję, że konieczne jest porozumienie i współdziałanie, bo na wzajemnym zwalczaniu się nasze narody poniosły ogromne straty. Niegdyś mocnymi stronami tak Polaków jak Niemców były poczucie honoru i wierność, rzetelność. Odnawiajmy takie cnoty pokazując je na własnym przykładzie. Wtedy zniknie tak postawa typu: wstydziliśmy się być Polakami, jak również takie hasła, obnoszone po niemieckich ulicach przez niemieckich lewaków jak: Oto kraj ostatnich idiotów, za których jest mi wstyd.

#emigracje