Ograniczona wartość wskazań klasyków myśli politycznej

Charles Maurras, Tomasz Masaryk czy też Roman Dmowski mogli mieć co najwyżej niewyraźne przeczucie większości ważnych zjawisk i ogromnych zagrożeń, z jakimi mamy obecnie do czynienia. Stąd też, z całym szacunkiem dla ich wybitnych umysłów oraz niewątpliwych zasług, trzeba uznać, że już tylko niewiele ich wskazań zachowało aktualność. Na przykładzie Dmowskiego warto wskazać na jego pogląd, że naród polski poprzez niewłaściwy stosunek do Rosji sam sobie wyrządzał ogromne szkody. U Maurrasa do dzisiaj zachował swą słuszność sposób widzenia narodu francuskiego jako wystarczająco wielkiego, aby był w stanie zupełnie samodzielnie zarządzać swoimi sprawami.

Reklamy
Reklamy

Jeśli jednak ktokolwiek pragnie np. odkurzyć wskazania na temat konieczności sojuszu francusko-rosyjskiego przeciw Niemcom, to mamy do czynienia z politycznym parkiem jurajskim. Zaś przywracanie do życia dinozaurów może się okazać śmiertelnie niebezpieczne.

Jan Maria Le Pen jako dinozaur żydożerstwa

Marine le Pen przybyła do Pragi z wolą dalszej walki, ale zarazem z ciężkim sercem. Polityczny i osobisty konflikt z własnym ojcem to z pewnością nic przyjemnego. Nie jest jednak tak, że ludzie, którzy wcześniej się urodzili, muszą mieć zawsze rację. Czasem ten brak racji po prostu trzeba wykazać nawet rodzicom i dziadkom. W obecnych warunkach narody europejskie walczą o przeżycie razem z narodem żydowskim. Można myśleć o roli "konia bandyty" (jak złośliwie przekręcają nazwisko pewnego znanego polityka pochodzenia żydowskiego jego przeciwnicy) co kto chce.

Reklamy

Natomiast logika i zdrowy rozsądek wskazują, że głoszenie obraźliwych twierdzeń pod adresem całego narodu żydowskiego w odpowiedzi na działalność takich jak on to tragiczne nieporozumienie.

W ten sposób można tylko wzmocnić obóz Cohn-Bendita i jemu podobnych. Obóz ludzi w istocie wyznających lewacką ideologię zamkniętą, ale strojących się w płaszczyk chrześcijańskiej demokracji, obrońców ludzi pracy najemnej, a nawet liberalizmu i konserwatyzmu. Również obóz tych, którym się wydaje, że cień Hitlera jest groźniejszy niż namacalna groźba wytępienia nas wskutek niekontrolowanej imigracji z obcych kręgów cywilizacyjnych. Względnie takich, co chcą wykorzystać zadawnione spory między narodami europejskimi, aby łatwiej prowadzić je do zagłady w imię jakiegoś nowego, totalitarnego porządku.

Zarazem twierdzenie Le Pena ojca jakoby #Holocaust był tylko detalem drugiej wojny światowej, jest stuprocentowo błędne. Nie doszłoby w ogóle do tej wojny w 1939, gdyby nie obłąkana nienawiść Hitlera i jego partii do Żydów, Cyganów i Słowian.

Reklamy

W okresie do października 1938 "kanclerz i wódz" osiągnął tyle, że dla każdego rozumnego niemieckiego przywódcy w tych czasach byłoby to niemal szczytem marzeń. Pozostało mu tylko dotrzymać obietnicy, że nie będzie już wysuwał żadnych nowych roszczeń terytorialnych w Europie. Wielka wojna w Europie zapewne i tak by wybuchła w ciągu kilku następnych lat. Gdyby jednak doszło do niej wskutek ataku Stalina w kierunku zachodnim i gdyby Hitler wysłał wtedy swoje wojska na pomoc ofiarom komunistycznej agresji, przeszedłby do historii jako zbawca. Kierując się swoim szaleństwem ideologicznym zmarnował cud, jakim była ustępliwość zwycięzców wobec pokonanych w pierwszej wojnie światowej. Doprowadził Niemcy do niebywałej klęski i trwałej utraty statusu wielkiego mocarstwa. Do końca zapewniając, że stawia naród niemiecki ponad wszystko.

Bezgraniczna siła zniszczenia bezrozumnej nienawiści

Moje pokolenie jest naocznym świadkiem tego jak zmarnowano inny wielki cud. Tym cudem było pokonanie radzieckiego komunizmu w latach 1980-91, bez trzeciej wojny światowej. Niestety jednak górę wzięło bezpodstawne i bezrozumne utożsamianie narodów Rosji z komunizmem. Z reżimem, który utrzymywał się przy władzy tylko przy pomocy wyjątkowo brutalnego terroru. Narodów, które obaliły ten reżim, gdy tylko powrót do tego terroru okazał się niewykonalny.

Zamiast podjąć równoprawną współpracę z nową Rosją uznano ją za zmarłego, spadek po którym można dzielić tak, jak się komu podoba. Zamiast zadowolić się tym, że komuniści przestali szaleć jak u siebie w domu w przedpokoju Stanów Zjednoczonych (tzn. na Morzu Karaibskim), podjęto nie mające końca rozszerzanie własnej strefy wpływów. Odrzucono również inną, niezwykle ważną prawdę. Tę mianowicie, że żadnego europejskiego problemu nie da się rozwiązać bez pomocy Rosji. W wyniku mamy dziś w Europie kilka niezwykle groźnych i nie dających się rozwiązać problemów.

#Rosja rozwiązała u siebie, a co najmniej ograniczyła do rozmiarów nie zagrażających jej własnemu przetrwaniu, zagadnienia bezpieczeństwa energetycznego, nadmiernej władzy banków, islamizacji, terroryzmu, ochrony tradycyjnej rodziny oraz ujemnego przyrostu naturalnego. W Unii Europejskiej te same sprawy to potworne problemy, zagrażające naszemu przetrwaniu. W Unii Europejskiej u steru są przeważnie tacy ludzie, którzy nienawidzą Rosji i własnych społeczeństw za to, że ośmielają się im sprzeciwiać, bardziej niż kochają wspólnotę europejską. Jednocześnie zapewniając, że stawiają wspólną Europę i jej wartości ponad wszystko. W naszym kraju mamy ludzi, którzy nienawidzą Rosji bardziej niż kochają Polskę. Strzeżmy się ich!

Wielkie niebezpieczeństwo staronacjonalizmu politycznych dinozaurów

Niemądra wypowiedź Le Pena ojca zaszkodziła tak wysiłkom na rzecz niezbędnego współdziałania z Izraelem i diasporą żydowską w Europie, jak i próbom porozumienia się z Rosją Putina. Francuski Front Narodowy wciąż nie może wyjść do końca z cienia Akcji Francuskiej. Przywódca tej ostatniej - Maurras, głosił integralny nacjonalizm. Odrzucał nawet barwy narodowe Republiki Francuskiej, domagając się przywrócenia monarchii. W końcu pozostało mu już tylko zdanie: "Pora umierać!" Zapewne dinozaury, zdychające w wyniku gwałtownej zmiany klimatu, też tak pomyślały. Nawet przy tym nie zauważyły, że pod ich bokiem roją się już różne gatunki ssaków, które przetrwają susze i zimno.

Integralny nacjonalizm jest skazany na obumarcie. Zastąpią go w roli niezbędnego czynnika, wymuszającego równowagę w stosunku do postępowo paraliżujących i libertyńskich pomysłów, nowi ludzie. Tymi nowymi ludźmi są zwolennicy ruchu Patrioci Europy Przeciw Islamizacji Zachodu (PEGIDA). Patriotyczni Europejczycy zdają sobie bowiem doskonale sprawę z co najmniej dwóch arcyważnych rzeczy. Po pierwsze z tego, że państwa i narody Europy są obecnie połączone zbyt wieloma nićmi wzajemnych zależności i naturalnych, wspólnych interesów, aby mogły skutecznie ratować się każdy na własną rękę. Po drugie z tego, że Europa stała się wielkim domem nie tylko rdzennych Europejczyków. Również wielu milionów przybyszów z innych kontynentów, dzielących się na szanujących swoich gospodarzy i tych, co pragną ich zniszczyć. Do tych pierwszych nie należy mieć pretensji tylko o to, że są inni. Tych drugich trzeba jak najszybciej się pozbyć. Zaś co najmniej do czasu aż zakończy się obecne szaleństwo świata islamu, nie przyjmować tu mas imigrantów stamtąd. Każdy, kto w tej sytuacji podburza do waśni między narodami Europy, a także z synami i córkami Izraela, jest w najlepszym wypadku zupełnie zaślepiony. Jeśli zaś jeszcze stroi się w szaty konserwatyzmu i nacjonalizmu, to może zwieść tłumy ludzi słabo zorientowanych i poprowadzić do zbiorowego samobójstwa. #Unia Europejska