Obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja 2015 roku miały być wielkim świętem nie tylko rosyjskim, lecz także międzynarodowym. Przynajmniej takie ambicje miał Kreml. W tym roku przypada okrągła 70. rocznica zakończenia II wojny światowej. Jednak wpadka goni wpadkę, a wszelkie kremlowskie pomysły napotykają wiele przeszkód i opór ze strony innych krajów.

Niemiecko-amerykańskie plakaty

Sprawa plakatów zyskała wielki rozgłos w Rosji - na tyle, że kobieta odpowiedzialna za ich projekt straciła pracę. "Oni walczyli za ojczyznę!" - szumnie głosi tekst na jednym z plakatów. Jednak co uważniejsi dopatrzyli się, że widnieją na nim… niemieccy piloci, w dodatku w bombowcu Luftwaffe.

Reklamy
Reklamy

Innych wpadek także nie brakuje. Na plakaty trafiły fragmenty niemieckich grafik propagandowych, zdjęcia amerykańskich żołnierzy czy nawet elementy flagi Serbii, która ma te same kolory co flaga Federacji Rosyjskiej.

Nieznajomość historii i prowizorka? Tak można by podsumować rosyjskich projektantów plakatów. Warto przy okazji przypomnieć, że w świadomości rosyjskiej wojna zaczęła się w 1941 roku, wraz z agresją III Rzeszy, a nie w 1939 roku, choć udział Związku Radzieckiego był znaczny - o czym doskonale wiedzą chociażby Polacy.

Co z tym Stalinem?

Inne kontrowersje wzbudza postać Józefa Stalina. Dla większości Rosjan, choć o tym także się zapomina, słusznie pozostaje on symbolem terroru i opresji - wbrew linii historycznej Kremla, która bardziej podkreśla jego udział w budowaniu potężnej armii i "mocarstwa", jakim z czasem stał się Związek Radziecki.

Reklamy

Inaczej wygląda jednak sytuacja w Sewastopolu na Krymie. Tam z kolei na plakatach Józef Stalin pojawia się w glorii wielkiego wodza. Billboardy sfinansowali rosyjscy komuniści (Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej). W Sewastopolu mieszka wielu dawnych żołnierzy radzieckich, dla których Stalin pozostaje ważną postacią. Agencja Associated Press właśnie tym tłumaczy popularność wizerunku Stalina na plakatach.

Rajd Nocnych Wilków i uroczystości na placu Czerwonym

Pomysł z międzynarodowym rajdem Nocnych Wilków - z założenia antyfaszystowskim - napotkał opór Polski czy Niemiec. Premier Ewa Kopacz otwarcie nazwała go prowokacją. Nie pozostaje bowiem tajemnicą, że #Nocne wilki to swoista proputinowska bojówka o skrajnie nacjonalistycznych poglądach. Do tego wielbiciele Związku Radzieckiego.

Również z założenia wielkie uroczystości na placu Czerwonym zyskają raczej lokalny wymiar - przywódcy europejscy i z innych stron świata zgodnie odmówili udziału w rosyjskim święcie. Miał być wielki Dzień Zwycięstwa, a można się spodziewać porażki Władimira Putina.

Źródło: Tokfm.pl 

Zobacz >>> Putin: Rosja ma dwóch sojuszników - armię i flotę #Rosja #Władimir Putin