Narodziny księżniczki Charlotty były niecierpliwie oczekiwanym wydarzeniem tego roku. Miliony ludzi na całym świecie spekulowały o płci jeszcze nienarodzonego królewskiego potomka, a następnie wstrzymały oddech na kilka godzin, kiedy księżna Kate udała się do szpitala.

Oficjalny certyfikat narodzin

Do wiadomości publicznej podano nie tylko fakt narodzin i wizerunek małej Charlotty. Kensington Palace opublikował też oficjalny certyfikat narodzin księżniczki. Zdjęcie certyfikatu obiega media społecznościowe, wzbudzając nie mniejszą sensację niż niedawne wyjście rodziny książęcej ze szpitala. W certyfikacie wpisano zawody rodziców dziewczynki - książę i księżna Zjednoczonego Królestwa.

Reklamy
Reklamy

Pewnie wszyscy chcielibyśmy móc sobie wpisywać w dokumentach podobne zawody.

Ojciec był obecny przy porodzie

Tradycja rodziny królewskiej nakazuje, aby poród był obserwowany przez wyznaczoną, cieszącą się zaufaniem osobę - w celu wykluczenia możliwości podrzucenia lub zamiany noworodka. Zresztą do niedawna porody królewskie odbywały się w pałacu (jako pierwszy w szpitalu urodził się książę Wilhelm), a dworzanom okazywano nagiego noworodka bezpośrednio po przyjściu na świat, aby udowodnić narodziny następcy tronu. Współczesna monarchia zaniedbała ten zwyczaj, przy porodach księżnej Kate obecny był jej mąż, książę William. Ten fakt dodatkowo zagrzewa niedowiarków do spekulowania o wynajęciu surogatki, która w zamian za księżną urodziła jej dzieci.

Rodzina królewska nie używa nazwiska

W zamierzchłych czasach królowie, arystokracja i szlachta nie mieli potrzeby nadawania sobie nazwisk.

Reklamy

Posługiwano się nazwą rodu, wskazującą na dom pochodzenia danej osoby lub nazwą obszaru, dla którego było się "panem na włościach" (np. Mieszko I, książę Polski). Pospólstwo było natomiast tak liczne, że same imiona i określenie miejscowości zamieszkania (np. Zbyszko z Bogdańca) nie wystarczały do zidentyfikowania konkretnego poddanego. Dlatego ludzie zaczęli sobie nadawać przezwiska, wskazujące na cechy charakterystyczne danej osoby lub pochodzące od wykonywanej profesji. To od tych przezwisk pochodzą dzisiejsze nazwiska. Obowiązek posiadania nazwiska jeszcze w starożytności wprowadzili Rzymianie.

Monarchia brytyjska nie posługiwała się nazwiskiem do 1917 r., kiedy to Jerzy V przyjął nazwę domu Windsor jako nazwisko. W 1960 r. zdecydowano, że potomkowie Jerzego V płci męskiej i niezamężne kobiety będą nosiły nazwisko Windsor, a potomkowie królowej w linii męskiej i niezamężne kobiety obiorą nazwisko Mountbatten-Windsor. Nazwiskiem posługują się tylko osoby niebędące w linii sukcesji do brytyjskiej korony, pozostali używają imion.

Reklamy

Takim oto sposobem udaje się ukryć niemieckie pochodzenie nazwiska. Encyklopedia Historii Wysp Brytyjskich podaje, że "proklamacja królewskiego nazwiska przez panującego monarchę nie jest ustawowa. Taka proklamacja nie jest wiążąca dla następnych monarchów, ani nie jest precedensem, który musi być przyjmowany przez następnych panujących".

Źródła: Twitter, Encyklopedia Historii Wysp Brytyjskich #Kate Middleton #książe William #royal baby