Dwa tygodnie po wyborach parlamentarnych #David Cameron przedstawił plan zmian wobec imigrantów w Wielkiej Brytanii. Zgodnie z zapowiedziami, wygłaszanymi w trakcie kampanii wyborczej, modyfikacje są radykalne. Nikt jednak nie spodziewał się, że rząd Torysów pójdzie aż tak daleko. Niektóre z proponowanych przepisów są wręcz nieludzkie i z pewnością wzbudzą niezadowolenie wielu środowisk.

Pieniądze tylko dla legala

David Cameron nie zmienił swoich planów wobec imigrantów. Obserwatorzy sceny politycznej uznali, że ostra retoryka, stosowana wobec obcokrajowców, była jedynie sposobem na odebranie głosów UKIP. Jednak premier, bojąc się o utratę poparcia społeczeństwa zmęczonego rosnącą liczbą imigrantów, rozpoczyna drugą kadencję właśnie od rozwiązania tego problemu.

Reklamy
Reklamy

Zdaniem Camerona na Wyspach jest zbyt wielu nielegalnych imigrantów. Dlatego rząd planuje bezwzględny sposób na walkę z tym zjawiskiem. Otóż urzędnicy otrzymają prawo odebrania pensji osobie, która nie ma prawa pobytu w Zjednoczonym Królestwie. Według dziennikarzy "The Guardian" to jednak nie koniec tak drastycznych modyfikacji prawa imigracyjnego. Służby będą również mogły kontrolować konta imigrantów, sprawdzając, skąd i jak wysokie sumy wpływają na ich rachunek rozliczeniowy. W razie stwierdzenia, że taka osoba nie powinna znajdować się w Wielkiej Brytanii, natychmiast zostanie deportowana do swojej ojczyzny.

Najwięcej krytyki wzbudził pomysł odbierania zarobków nielegalnym imigrantom. Zgodnie z nowym przepisem swoje pieniądze stracą osoby bez prawa pobytu, a także te, którym przedawniła się wiza.

Reklamy

Władze będą mogły odebrać każdego funta zgromadzonego na koncie podejrzanego! Według statystyk takich osób jest w Królestwie ponad 300 tysięcy. Urzędnicy miejscy będą mieli możliwość karania właścicieli domów i mieszkań, którzy w swoich nieruchomościach wynajmują pomieszczenia dla nielegalnych obcokrajowców. Służby wyeksmitują takie osoby, a później je deportują.

Cameron ostro o imigrantach

Premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że nie można już dłużej pozwalać, aby do kraju przyjeżdżał każdy, kto ma na to ochotę. Potrzebna jest lepsza kontrola przepływu osób. "Silne państwo to takie państwo, które może kontrolować imigrację. Gdy nie jesteśmy w stanie tego dokonać, wówczas służby publiczne są pod wielką presją" - powiedział polityk. Odniósł się do informacji o trudnej sytuacji w systemie zdrowia i szkolnictwa, która zdaniem przeciwników imigracji jest spowodowana zbyt dużą liczbą obcokrajowców. #Wyspy Brytyjskie #emigracje