Premier #David Cameron, jeszcze przed wygranymi wyborami, obiecał referendum w sprawie ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Miało ono być zorganizowane do 2017 roku, jednak są szanse, że odbędzie się wcześniej. Brytyjczycy wciąż są podzieleni w tej kwestii, jednak według sondaży minimalnie więcej poparłoby Brexit. Czy #Unia Europejska ma się czego obawiać? Wielka Brytania przez całe swoje członkostwo we Wspólnotach Europejskich lubiła podkreślać swoją odrębność, zawsze też dbała o własne interesy i nie bała się eurosceptycyzmu. Jednak potencjalny Brexit mógłby wiele namieszać w Unii - byłaby to akcja bez precedensu.

Wielka Brytania już liczy potencjalne koszty

Niedawno do mediów wyciekła informacja, że Bank of England już szacuje potencjalne koszty Brexitu.

Reklamy
Reklamy

To dowód, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest traktowane jako poważny scenariusz. Na razie jednak może się wiele wydarzyć - sporo zależy od tego, czy Komisja Europejska pójdzie na ustępstwa, szczególnie w kontekście imigrantów. Grożenie opuszczeniem Wspólnoty było często pewną grą polityczną ze strony Zjednoczonego Królestwa, które właśnie w ten sposób walczyło o swoje interesy. A trudno przewidzieć, jakie konsekwencje miałby potencjalny Brexit. Istnieje ryzyko, że wiele firm "uciekłoby" z Wielkiej Brytanii do Europy kontynentalnej, gdzie nadal funkcjonowałby wspólny rynek. Na nowo trzeba byłoby też utworzyć granicę między Irlandią a Irlandią Północną. Nie wiadomo też, jakie zawirowania czekałyby londyńskie City, które jest największym w Europie centrum operacji finansowych.

Reklamy

O częściowym przeniesieniu się na kontynent mówi już Deutsche Bank, działający w Londynie od 1873 roku. A ile by wszystko kosztowało gospodarkę brytyjską? Mówi się o kwotach od 56 miliardów funtów (think tank Open Europe) do nawet 215 miliardów funtów, czyli aż 14 proc. brytyjskiego PKB (think tank Bertelsman Stiftung).

Szkodliwy precedens dla Unii Europejskiej

Na dodatkowe koszty musiałyby się też przygotować pozostaje kraje Unii. Odpadłoby państwo, które wnosi sporą część składek członkowskich, co oznaczałoby rozłożenie tych kosztów na największych graczy, szczególnie Niemcy. Z kolei jeśli Wielka Brytania funkcjonowałaby w strefie wolnego handlu, tak jak Norwegia czy Szwajcaria, czerpiąc korzyści z relacji z Unią, a przy tym organizując prawo zupełnie po swojemu, mogłoby to zachęcić kolejne kraje do wyjścia z UE. Po co w niej tkwić, skoro można zgarnąć to, co najlepsze, a przy tym zachować ogromną dozę niezależności? Groźba rozpadu Unii byłaby więc coraz bardziej realna.

Reklamy

Bo sam kryzys jest faktem. Eurosceptycy zdobywają coraz większe uznanie chociażby we Francji, w Danii, Grecji czy Hiszpanii. #Wyspy Brytyjskie

Polacy na Wyspach - co Brexit znaczyłby dla nich?

Brexit mógłby także uderzyć w Polaków na Wyspach. Wielka Brytania na pewno zaostrzyłaby politykę imigracyjną, przez co nie byłaby krajem atrakcyjnym dla imigrantów. Komisja Europejska nie mogłaby już pilnować zasady swobodnego przemieszczania się ludności, jeśli Zjednoczone Królestwo funkcjonowałoby poza Unią.