Minęły zaledwie cztery dni od wyborów w Wielkiej Brytanii, a już poznaliśmy skład nowego gabinetu. David Cameron nie zamierzał tracić czasu i w poniedziałek przedstawił kandydatów na ministrów. Większość współpracowników premiera to zaprawieni w boju politycy lub eksperci w swoich dziedzinach. Na stanowiskach zostają m.in. dotychczasowi ministrowie finansów George Osborne, spraw wewnętrznych Theresa May, spraw zagranicznych Phillip Hammond i obrony Michael Fallon.

Kontynuujemy obcinanie pomocy finansowej

Dla Polaków mieszkających w Zjednoczonym Królestwie ważna była decyzja Davida Camerona o tym, kto poprowadzi Ministerstwo Pracy i Emerytur.

Reklamy
Reklamy

Zgodnie z zapowiedzią szefa rządu swoją pracę przez drugą kadencję kontynuować będzie Iain Duncan Smith, który nie jest dobrze postrzegany przez polskich imigrantów. Brytyjski polityk od pięciu lat pracuje jako minister i w tym czasie wsławił się ostrą polityką wobec osób nadużywających przywilejów na Wyspach.

Minister często trafia na czołówki gazet ze względu na swój bezkompromisowy stosunek do bezrobotnych. Duncan Smith stwierdził, że "ludzie, którzy nie stosują się do zasad, powinni zapłacić za to karę". Minister stwierdził, że ciężko pracujący brytyjscy podatnicy opłacają system socjalny, dlatego państwo musi zapewnić właściwe wykorzystanie publicznych pieniędzy. Stąd pomysł na odbieranie prawa do zasiłku tzw. wiecznym bezrobotnym. Rząd będzie forsował prawo do odbierania dotacji osobom, które pobierają wsparcie pieniężne, ale nie robią nic, aby znaleźć pracę.

Reklamy

Zasiłek tylko na dwójkę dzieci

Jeszcze przed wyborami minister pracy zapowiedział, że w przypadku zwycięstwa Konserwatystów nastąpią duże zmiany w prawie dotyczącym tzw. benefitów. Iain Duncan Smith mówił m.in. o odebraniu zasiłków rodzinom wielodzietnym. Zdaniem polityka pieniądze należą się jedynie na dwójkę dzieci. Jeśli w rodzinie jest więcej pociech, rodzice nie dostaną wyższej dotacji. Minister powiedział w wywiadzie dla "Daily Mail", że jeśli sytuacja finansowa nie pozwala danej rodzinie na posiadanie większej liczby dzieci, nie powinno się na nie decydować. Dodatkowo wsparcie ma przysługiwać tylko na dzieci, które mieszkają na Wyspach. Polacy, pobierający pieniądze na pociechy mieszkające poza Wyspami, straciliby wówczas dofinansowanie.

Duncan Smith wsławił się wyjątkowo antyimigracyjną retoryką, pasującą bardziej do Nigela Farage'a, byłego przewodniczącego UKIP. Minister miał również mówić o złym wpływie dzieci imigrantów na brytyjski system szkolnictwa. Wszystko to mimo wyników badań wskazujących, że pociechy imigrantów mają lepsze wyniki w nauce niż Brytyjczycy. #praca #Wyspy Brytyjskie #emigracje