Choć Władimir Putin zapewnia, że Rosja i Ukraina to dwa bratnie narody, wcale nie przeszkadza mu to podsuwać coraz większych sił pod granice sąsiadów. I co ciekawe, siły te znajdują się na terenach kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów, z którymi Kreml ponoć nie ma nic wspólnego.

W pobliżu granicy znalazło się dwanaście taktycznych grup batalionowych o nieznanej liczbie żołnierzy. Ocenia się, że może być ich ok. 10 tysięcy. To dość duża grupa, zważywszy na dość mizerne siły armii ukraińskiej. Oczywiście #Rosja oficjalnie nie przyznaje się do tych działań, zapomniało jej się jednak, że są satelity oraz inne sposoby na pozyskiwanie informacji z terenów bandycko zagarniętych przez separatystów. Jak donoszą obserwatorzy, sami separatyści posiadają przy granicach ciężki sprzęt, który miał być wycofany na mocy traktatu z Mińska. Są tam między innymi działa oraz systemy rakietowe - czyli sprzęt typowo ofensywny. Tajemnicą poliszynela jest też fakt, że armia rosyjska szkoli rebeliantów i większość sprzętów pochodzi z Rosji.

Na co czeka Putin?

Czy Putin da zielone światło dalszym walkom? Zdaniem wielu ekspertów czeka on do czerwca, kiedy to Unia Europejska będzie decydować o zniesieniu lub kontynuowaniu sankcji wobec Rosji. Powodem ich nałożenia była aneksja Krymu. Choć aktualnie konflikt na Ukrainie przycichł, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to zaledwie cisza przed burzą. Przerzucanie sił przez Rosję kojarzy mi się z szantażem Unii. Putin chce pokazać, co ma, a w domyśle wysyła komunikat - zdejmiecie sankcje albo ruszymy i zajmiemy resztę Ukrainy. Pojawiły się także informacje o montowaniu wzdłuż rebeliancko-ukraińskiej granicy systemów obrony przeciwlotniczej, co jasno wskazuje na to, że Rosja macza w tym palce. Niby żadne zaskoczenie, ale nikt o zdrowych zmysłach nie sądzi, że samozwańcze "republiki ludowe" miałyby do dyspozycji tak zaawansowane sprzęty. Póki co jak zawsze najbardziej cierpią niewinni ludzie, a tuż za nasza granicą może dziać się po prostu wszystko. Putin nie może się już cofnąć, więc będzie parł do przodu i jak w 1938 Czechosłowacja została rzucona na pożarcie Hitlerowi w zamian za pokój, tak tu taką ofiarą może być #Ukraina.

#Krym