Od kwietnia 2014 roku w sieci nastąpił gwałtowny wzrost czeskojęzycznych stron, na których wychwalana jest polityka Kremla, a krytykowane wszystkie kraje popierające Ukrainę. Oczywiście najmocniej dostaje się USA i #NATO.

Propaganda to rzecz stara jak świat, a w czasach internetu nie da się jej uniknąć również w globalnej sieci. W marcu Sputnik - rosyjska strona znana wcześniej jako Voice of Russia - poinformował o otwarciu kolejnej witryny w języku czeskim, która ma dać czytelnikom "alternatywne spojrzenie" na wydarzenia w Europie i na świecie. Witryna nie cieszy się wysoką liczbą odwiedzin, ponieważ zbyt wielu obywateli wciąż pamięta nie tylko 45 lat przebywania w bloku sowieckim, ale również i wydarzenia z 1968 roku, które przeszły do historii jako "Praska wiosna". Aczkolwiek, aktualny prezydent Czech, Milosz Zeman, skrytykował sankcje nałożone na Rosję przez Unię Europejską i był jednym z nielicznych prezydentów, którzy odwiedzili Moskwę z okazji Dnia Zwycięstwa. W odpowiedzi na rosyjską propagandę kilka głównych portali w Czechach i na Słowacji opublikowało listę czterdziestu dwóch witryn prawdopodobnie opłacanych przez Kreml.

Czechów reakcje różne

Na wymienionych stronach władze Ukrainy określane są jako "faszystowski reżim", a USA określane jako państwo chcące być światowym liderem - to akurat żadna nowość. Petr Hajek, były doradca prezydenta Wacława Klausa, uznał przejazd amerykańskiego konwoju przez Polskę i Czechy (29 marca - 1 kwietnia 2015) za przejaw "polityki imperialistycznej" Stanów Zjednoczonych oraz dowód na "szykowanie się NATO do wojny z Rosją". Tymczasem ankieta przeprowadzona wśród obywateli Czech pokazała, że aż 82% z nich nie widzi nic złego w przejeździe wojsk, z którymi są w sojuszu. Przypomnę także, że w połowie marca tego roku wyrzucono z Czech trzech rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o szpiegostwo. Tak więc propaganda propagandą, ale władze kraju trzymają rękę na pulsie. Tymczasem podobna propaganda prowadzona jest na terenie republik nadbałtyckich, jednak to już temat na inną historię.

ZOBACZ TEŻ:

Rząd: rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatnika jest nie do przyjęcia  #Rosja