W polskich żyłach płynie krew niemiecka, a dokładniej - saska. To sascy osadnicy uratowali Małopolskę przed zagładą, kiedy cała ta dzielnica została spustoszona przez najazdy mongolsko-tatarskie. Stepowi najeźdźcy porywali w jasyr młodzież i starsze dzieci, pozostałym podrzynali gardła. Puścili z dymem wszystkie napotkane polskie wsie. Większość ludności wiejskiej nie zdążyła ukryć się w lasach. Jej miejsce zajęli sprowadzeni przez polskich książąt osadnicy z Saksonii. Tatarzy najeżdżali państwo polskie jeszcze wiele razy. Walczyła z nimi niemiecka, głównie saska piechota zaciężna na służbie polskich królów i litewskich książąt z rodu Radziwiłłów.

Reklamy
Reklamy

Dalsze fale osadników z Saksonii, tym razem w miastach, pomagały budować polski przemysł na początku XIX wieku.

Sasi, będąc w znacznej mierze potomkami Słowian, okazali się najbardziej niezależnym, dumnym i walecznym spośród wszystkich niemieckich plemion. Ich charakter narodowy był i jest podobny do naszego. Ginąca, rozszarpywana żywcem przez złych sąsiadów Polska w swej ostatniej woli oddała tron polski królowi Saksonii. W bitwie narodów pod Lipskiem polski i saski oręż po raz ostatni walczyły o utrzymanie unii dwóch krajów, ale wrogowie byli mocniejsi. Było jeszcze wiele dowodów polsko-saskiej przyjaźni. Sasi walczący w polskich powstaniach narodowych i młody Wagner opłakujący klęskę powstańców. Polski pisarz odmalowujący pełen współczucia obraz zagłady Drezna.

Wspaniała historia, pełna wyzwań współczesność

W poniedziałek wielkanocny 6 kwietnia 2015, ponad dwieście lat po bitwie narodów, biało-czerwona flaga z białym orłem posuwała się znów obok biało-zielonej, królewskiej flagi saskiej.

Reklamy

W Dreźnie Sasi, Niemcy z innych krajów związkowych RFN, a także goście z Polski, Austrii, Szwajcarii, Luksemburga, Włoch i innych krajów europejskich wystąpili razem w świątecznym pochodzie. W pochodzie przeciw islamizacji Europy. Okazało się, że polscy i niemieccy ludzie umiarkowanej prawicy narodowej nadają na tych samych falach.

"Mamy tu gościa, a właściwie wielu gości z Pegidy Polska. Znalazł się też ktoś, kto dokładnie przetłumaczy (moje słowa) do naszych polskich przyjaciół, a teraz już po polsku: Drodzy Patrioci! Serdecznie witamy w Dresden! Cieszymy się bardzo, że tyle set kilometrów za sobą założyliście, że przyjechaliście i dołączyliście się do nas. Mam nadzieję, że w niedługim okresie czasu spotkamy się w Polsce. Dziękujemy!" (119 i 120 minuta relacji filmowej telewizji RT RUPTLY)

Tych kilka słów Lutza Bachmanna, przyjętych przez zgromadzonych radosną owacją, być może przejdzie do historii. Będzie to zapewne zależeć od wielu czynników. Niemcy i Polacy zamieszkali w Niemczech mają z pewnością wiele wspólnych interesów.

Reklamy

Zwłaszcza wobec zagrożeń związanych z islamizacją szkół, ulic i osiedli. Powstaje jednak pytanie, czy zwycięska PEGIDA, przejąwszy rządy, zgodziłaby się np. na szkoły utrakwistyczne? Tzn. takie, w których język polski byłby nauczany na równi z niemieckim, historia Polski wraz z historią Niemiec itd.? Oczywiście w miejscowościach, gdzie jest wiele polskich rodzin. Oczywiście takie szkoły powinny być otwarte również dla młodzieży niemieckiej i innej, pragnącej poznawać polski język i kulturę. Rzecz jasna na zasadzie wzajemności.

Tego nie wiemy. Pegida w swojej ojczyźnie jest wciąż jeszcze bardzo młodym i nie do końca określonym ruchem. Nawet Dziesięć Tez Bachmanna to tylko nader ogólnikowy program ratowania i naprawy Niemiec. W Dreźnie jej zwolennicy nieśli plakat z napisem: "Putin ratuj nas! Przed skorumpowanym reżimem w RFN i przed Izraelem." Natomiast we Frankfurcie płomienne przemówienie wygłosił na wiecu oddziału FRAGIDA gość z Izraela. Jedno wydaje się w miarę jasne. Polski udział w tym ruchu może zapewnić korzyści polskiej prawicy konserwatywno-wolnościowej. Odnowienie polsko-niemieckich więzów sympatii i współpracy nie uczyni Polski słabszą, ale na odwrót.

Skoro niemieccy lewacy wysyłają do nas swoją reprezentację gościnną na Marsz Niepodległości 11 listopada, to nie będzie od rzeczy wysyłanie polskiej reprezentacji na pokojowe marsze do Drezna. Polska i Niemcy powinny być niepodległe, a wspólna Europa ojczyzn, której nie będzie bez równoprawnych układów między naszymi dwoma krajami, może czerpać pełnymi garściami z idei de Gaulle'a. Największego z Francuzów i wielkiego przyjaciela Polski, który wołał: "Niech żyje wielki naród niemiecki!" Stara prawda, że jakie będą Niemcy taka będzie Europa sprawdza się, bowiem od wieków. Drugi krok w kierunku polskiego udziału w budowie nowej Europy dla Europejczyków i wszystkich innych, którzy pragną ją odnowić na zdrowych i uczciwych podstawach, został zrobiony. To ważna wiadomość.

>>>> Czytaj: Biały orzeł na manifestacji Pegidy w Niemczech: "Dajmy znak! Sobieski żyje jeszcze w nas!"

Niewłaściwa inscenizacja Tannhäusera i "cenzura" w Niemczech #Unia Europejska #Europa Wschodnia