"Prorosyjcy separatyści" idą w ślady swoich idoli z Armii Czerwonej i przeprowadzają egzekucje pojmanych żołnierzy armii ukraińskiej - tak wynika z raportu Amnesty International. Jak zareaguje na to społeczność międzynarodowa?

Amnesty International weszła w posiadanie licznych zdjęć, na których widać zwłoki rozstrzelanych mężczyzn. Porównując je z fotografiami jeńców, jakich wzięli w niewolę separatyści w Donbasie, wniosek nasunął się sam - zostali oni zamordowani. Udało się nawet zidentyfikować prawdopodobny czas egzekucji - miedzy 12 a 18 lutego 2015, kiedy to rebelianci schwytali ukraińskie siły w okrążeniu Debalcewa. Do tego doszły informacje i zeznania od świadków innych egzekucji, a także tortur. Oliwy do ognia dolał Arsenij Pawłow, przywódca jednej z separatystycznych bojówek, który pochwalił się dziennikarzom ukraińskiego Kyiv Post, że osobiście zastrzelił piętnastu schwytanych żołnierzy ukraińskich. Do niewoli trafiali nie tylko sprawni żołnierze, ale też ranni. Każda z tego typu egzekucji podchodzi pod zbrodnię, ponieważ nikt na świecie nie uznaje Donbaskiej Republiki Ludowej.

Zabijają - i co im zrobicie?

Cóż z tego, że wiemy, kto morduje i torturuje, skoro praktycznie nic nie da się z tym zrobić? Separatyści nie są żadną organizacją uznaną przez społeczność międzynarodową, aby można było się z nimi porozumieć. Nie podpisywali też żadnych konwencji dotyczących traktowania jeńców ani nikogo innego. Choć tajemnicą poliszynela jest, że opłaca ich i wspiera sprzętem Federacja Rosyjska, to czy kolejne sankcje cokolwiek by zmieniły w traktowaniu pojmanych? Śmiem wątpić. Separatyści wiedzą jedno - oficjalnie działają samodzielnie, więc gdy coś nie wyjdzie, nie mogą liczyć na wsparcie ze strony swoich mocodawców. Co najwyżej przeszmugluje się ich w głąb Rosji, póki sprawa mordów nie ucichnie. Obawiam się jednak, że wieści od Amnesty International mogą być tylko wierzchołkiem góry lodowej, a na terenie wschodniej Ukrainy odkryje się kiedyś zbiorowe mogiły tych, którzy mieli pecha wpaść w ręce opłacanych przez Kreml oprawców.

>>>ZOBACZ: Nowe ofiary konfliktu na Ukrainie - mimo zawieszenia broni walka podjazdowa trwa

"Prorosyjcy separatyści": potrzebna nam cała Ukraina

#Ukraina #Rosja