Jak podał Federalny Urząd Statystyczny pod koniec ubiegłego roku w kraju naszych zachodnich sąsiadów przebywało 8 milionów trzysta tysięcy osób nie posiadających jego obywatelstwa. Jest to największa taka liczba od roku 1967, kiedy zaczęto przedstawiać oficjalne dane na ten temat. Jest to m. in. skutek ogromnego napływu ludności z innych krajów, jaki miał miejsce w roku 2013 i 2014; po pół miliona rocznie. Dane za styczeń i luty bieżącego roku wskazują, że przed 1 stycznia 2016 może dojść do absolutnie rekordowego napływu cudzoziemców. Ludność Niemiec może się powiększyć o aż półtora miliona.

Co tak przyciąga miliony imigrantów?

Wyjaśnienie jest proste.

Reklamy
Reklamy

Niemcy (i Szwecja oraz W. Brytania) stały się czymś w rodzaju wielkich szalup ratunkowych dla ludzi opuszczających państwa przypominające tonące statki. Całe miliony ludzi uciekają, z powszechnie wiadomych przyczyn, z Bliskiego Wschodu. Niemal równie licznie opuszczają strony rodzinne mieszkańcy Bałkanów i Grecji, państw bałtyckich, Mołdowy itd. Są to kraje wyniszczone ekonomicznie, z kilkudziesięcioprocentowym bezrobociem. W Niemczech otrzymują wyżywienie, dach nad głową, a potem zasiłki z pieniędzy podatników. Nawet, jeśli ich podania o azyl zostały rozpatrzone odmownie, wydala się tylko co dziesiątego z nich.

Cieszyć się czy umierać ze strachu?

Ogromne masy uciekinierów przed biedą, nędzą, wojną i okupacją zostały zakwaterowane gdzie popadnie. Po raz pierwszy w historii RFN powstała konieczność utworzenia ośrodków dla azylantów również w gminach wiejskich.

Reklamy

Z wielu względów sąsiadowanie z nimi nie jest łatwe ani przyjemne. Napięcie psychiczne związane z przeżyciami na wojnie, bezrobociem i brakiem środków do życia pozostawiają swoje ujemne ślady. Także tłok i brak odpowiednich warunków sanitarnych w wielu schroniskach dla azylantów wpływają denerwująco na ich lokatorów.

Przede wszystkim jednak odmienność przybyszów i ich ogromna ilość, a także cięcia budżetów niemieckich instytucji państwowych przesądzają o praktycznej niemożliwości integracji większości obecnej fali imigrantów. O wiele bardziej prawdopodobne jest wchłonięcie ich przez istniejące już w Niemczech tzw. społeczeństwa równoległe, odrzucające zwyczaje i przekonania, a nawet kodeks karny i cywilny narodu gospodarza. Dotyczy to zwłaszcza muzułmanów-sunnitów i jezydów. O wiele liczniejsi są ci pierwsi, a ich zachowanie w szkołach (bezustanne dręczenie chrześcijan i ateistów) jednoznacznie wskazuje na jak najgorsze zamiary wobec rdzennej ludności Niemiec. Ta ostatnia jest w mniejszości w coraz większej liczbie dzielnic miast na zachód od Łaby.

Reklamy

Gorzej niż w Rosji

Czy ktoś widział, aby na swoich zgromadzeniach opozycja pozaparlamentarna w Rosji była obrzucana wyzwiskami i kamieniami? W Rosji nie udziela się zezwolenia na kontrdemonstracje przeciwników tej opozycji niemal w tym samym miejscu. Mimo to na wszelki wypadek policja chroni na każdym kroku manifestacje przeciwników Putina. Ma po temu odpowiednie siły i środki.

W Niemczech podczas demonstracji przeciwników nieograniczonej imigracji rozpętuje się zorganizowane przez władze piekło. Drastycznym tego przykładem jest Frankfurt. 9 marca podczas wiecu tamtejszego oddziału Pegidy, który nosi nazwę FRAGIDA w stronę garstki (ok.150 osób) przeciwników "wojen religijnych na niemieckiej ziemi" poleciał grad kamieni. Jedna z demonstrujących kobiet (Christine Anderson) została ranna w głowę. Na ratuszu wydano zezwolenie na sześć (!) kontrdemonstracji. Jednocześnie ograniczono siły policji szturmowej przydzielone do ochrony strony słabszej.

Kto tu jest prawdziwym faszystą?

Na Wyspach Brytyjskich "antyimigrancka" i uniosceptyczna UKIP jest partnerem do dyskusji. Farage'a zaprasza się do państwowej telewizji, prasa wielkonakładowa uczciwie przedstawia jego wypowiedzi itd, itp. W Niemczech podobna do UKIP PEGIDA została ogłoszona wrogiem publicznym numer 1. Prasa pisze, a niemiecka telewizja powtarza, że to faszystowskie wilki w owczej skórze. Do kontrdemonstracji wzywają i zmuszają pracodawcy, związki zawodowe i duchowni wyznań państwowych. Kanclerz federalna mówi o "kamiennych sercach" tych, którzy nie wybili ani jednej szyby i nie rzucili nawet ogryzkiem. Kiedy padnie pierwsza ofiara śmiertelna i kto wtedy zostanie ogłoszony faszystami przez sprawujących władzę w Berlinie? #Unia Europejska #Islam #emigracje