Łotewskie siły powietrzne poinformowały, że przy granicy z Rosją namierzono rosyjskie bombowce i myśliwce. Jest to kolejne naruszenie strefy powietrznej obcego kraju przez lotnictwo Federacji Rosyjskiej.

Zidentyfikowano dwa ponaddźwiękowe myśliwce Su-27 oraz dwa bombowce Tu-22M. Jak podano w oficjalnej informacji prasowej, znajdowały się one blisko "zewnętrznej granicy łotewskich wód terytorialnych". Jako że nie jest to pierwszy przypadek tego typu, można się zastanowić, czy lotnictwo rosyjskie nie bada przypadkiem czasu reakcji na wtargnięcie w obcą przestrzeń. 3 marca przechwycono nad Bałtykiem odrzutowy transportowiec Ił-76, zaś sześć dni później lotnictwo #NATO zostało poderwane do działania przez pojawienie się w przestrzeni powietrznej krajów nadbałtyckich Iła 20.

Reklamy
Reklamy

Od początku 2014 roku zanotowano ponad sto przypadków wkroczenia rosyjskich samolotów w obcą przestrzeń. Poza notami protestacyjnymi ze strony NATO oraz zainteresowanych krajów, innych konsekwencji nie było.

Czego szuka lotnictwo w obcej przestrzeni?

Może podejrzenia o celowe naruszanie przestrzeni są nieco paranoidalne, jednak warto zauważyć, że zdaniem wielu pesymistycznych obserwatorów, to właśnie kraje nadbałtyckie mają stać się kolejnym przystankiem wojsk Federacji po zajęciu Ukrainy i Białorusi. Ostatnio w Kaliningradzie pojawiły się rakiety balistyczne Iskander-M, jednak problemem dla Putina może być fakt, że Litwa, Łotwa i Estonia są członkami NATO, więc jakakolwiek agresja na te kraje poskutkuje zdecydowaną reakcją Sojuszu - z działaniami militarnymi włącznie. Aktualnie sytuacja na świecie przypomina niepokojąco 1938 rok.

Reklamy

Wówczas Hitlerowi pozwolono na aneksję Czechosłowacji w zamian za pokój. Demokracje zawiodły się i wybuchła II Wojna  Światowa. Teraz wygląda na to, że kraje zachodu mają nadzieję, że apetyt Putina na podboje skończy się na Ukrainie. I ponownie mogą srogo się zawieść.

Jest takie powiedzenie "historia lub się powtarzać". Oby nie sprawdziło się teraz. A jeśli tak się stanie, można przypomnieć sobie inną sentencję: "uczymy się historii po to, by mieć pewność, że wciąż popełniamy te same błędy".

#Rosja #Władimir Putin