Prezydent #Bronisław Komorowski powiedział w wywiadzie radiowym, że nasz kraj nie jest jeszcze gotów na przyjęcie euro, ponieważ nie spełnia kryteriów ustalonych w Maastricht. Dodał także, że debata na ten temat będzie możliwa dopiero po wyborach parlamentarnych w tym roku.

W ten dość sprytny sposób prezydent przesuwa ostateczną decyzję na przyszłą partię rządzącą i nie wiadomo, czy będzie to nadal PO. Jakie są wspomniane kryteria? Są to: stabilność cen (inflacja nie może być wyższa niż 1,5 pkt proc. od średniej zebranej z trzech krajów UE o najniższej inflacji), stabilna waluta (w ciągu dwóch lat nie może przekroczyć +/- 15% w stosunku do euro), wysokość stopy procentowej (na rok przed badaniem długoterminowa nie może przekroczyć o więcej niż dwa punkty stóp procentowych trzech państw członkowskich, które mają najbardziej stabilne ceny) oraz dług publiczny mniejszy niż 60% PKB. Wszystkie te kryteria są dość trudne, a mimo optymistycznej propagandy i "zielonej wyspy", w Polsce jest coraz gorzej. Ceny szybują, dług publiczny rośnie w zastraszającym tempie, a coraz więcej ludzi decyduje się na emigrację. #Unia Europejska #wybory parlamentarne

Czy w Polsce kiedykolwiek zostanie wprowadzone euro?

Czy w Polsce można spodziewać się euro, nawet jeżeli cały parlament byłby za wprowadzeniem tej waluty? Zdecydowanie nie, ponieważ jeszcze dużo wody upłynie w Wiśle, zanim polska gospodarka zacznie działać sprawnie - o ile coś takiego w ogóle nastąpi. Żyjemy w trudnych gospodarczo czasach - to dotyczy nie tylko naszego kraju, ale i reszty świata. Ponadto, przed wprowadzeniem euro rękami i nogami broni się Wielka Brytania - całkiem słusznie, a dlaczego? Proszę spojrzeć na kursy walut. Funt jest w tej chwili najdroższy, po co więc się go pozbywać? Brytyjczycy nie chcą euro, bojąc się spadku standardu życia i ewentualnego krachu Unii w przyszłości - wówczas wszystkie kraje strefy euro mogą odczuć to bardzo boleśnie. Póki co się na to nie zapowiada, ale pamiętajmy, że i w Grecji nic nie zwiastowało wielkiej katastrofy. Podsumowując: lepsza jest waluta własna niż wspólna.