Linie lotnicze #germanwings promowały się w ten sposób w londyńskim metrze. Pasażerowie mogli je spotkać na peronie podziemnej kolejki. Reklamy z hasłem "Get ready to be surprised. Visit Germany" ("Przygotuj się na niespodziankę. Odwiedź Niemcy") są tymczasem masowo usuwane z reklamowych tablic. Niemiecki przewoźnik nie chce, żeby hasło wzbudzało niefortunne skojarzenia z tragedią samolotu we francuskich Alpach. Plakaty były zdejmowane już w dniu katastrofy i wkrótce mają zniknąć z wszystkich stacji i ulic w Londynie.

Ujawniają kolejne fakty

Na pokładzie Airbusa A320, który w ubiegły wtorek rozbił się we francuskich Alpach podróżowało 150 osób.

Reklamy
Reklamy

Nikt z pasażerów ani członków załogi nie przeżył katastrofy. Winnym tragedii okazał się niemiecki pilot Andreas Lubitz, który celowo rozbił maszynę. Śledczy systematycznie ujawniają kolejne fakty dotyczące przebiegu katastrofy i życiorysu pilota-samobójcy.

Ustalono, że 28-letni mężczyzna mógł cierpieć na depresję i już kilka lat temu podejmował próby samobójcze. Doszło do nich zanim Lubitz przeszedł przeszkolenie dla pilotów. Poddawał się wtedy długotrwałej psychoterapii, którą zakończył przed uzyskaniem licencji pilota. W mediach pojawiały się także doniesienia, że mężczyzna oprócz problemów emocjonalnych miał kłopoty ze zdrowiem. Pogarszał się mu wzrok, co w konsekwencji miało mu uniemożliwić dalszą karierę w liniach lotniczych i realizację marzenia o lotach międzykontynentalnych. Tych doniesień nie potwierdziła jednak niemiecka prokuratura.

Reklamy

Według niej, w dokumentacji medycznej pilota nie ma żadnych wzmianek o problemach ze wzrokiem. Pilot nie pozostawił też żadnego listu, ani informacji, która wskazywałaby na motywacje jego desperackiego czynu.

"Otwórz te cholerne drzwi"!"

Niemiecki dziennik "Bild" dotarł do zapisu rozmów między pilotami maszyny Germanwings. W czasie lotu Lubitz miał namawiać swojego kolegę do opuszczenia kabiny pilotów i wizyty w toalecie. Po jego wyjściu mężczyzna zabarykadował drzwi do kokpitu i przejął stery samolotu. Z zapisu czarnych skrzynek wynika, że pilot Patrick Sondheimer próbował wyważyć zamknięte wejście, krzycząc "otwórz te cholerne drzwi!". Słychać też oddech zabarykadowanego pilota, a na koniec krzyki przerażonych pasażerów.

Kobiety Lubitza

Według "Bilda" Lubitz miał też problemy w życiu osobistym. Był związany z dwoma kobietami. Tuż przed śmiercią zakończył kilkuletni związek z Kathrin Goldbach, nauczycielką języka niemieckiego spod Dusseldorfu. Jednocześnie spotykał się sekretnie z 26-letnią stewardessą linii Lufthansa.

Reklamy

Kobieta miała zakończyć tę relację, z uwagi na coraz bardziej podejrzane zachowanie swojego kochanka. W rozmowie z gazetą stwierdziła, że jej partner miał coraz większe problemy psychiczne i zaczynała się go bać. Bywało, że mężczyzna budził się w nocy krzycząc "Spadamy!". W jednej z rozmów miał też zagrozić, że wkrótce zrobi coś, o czym będzie głośno. "Niedługo wszyscy poznają moje imię" - miał powiedzieć niemiecki pilot.

Katastrofia Germanwings skłoniła linnie lotnicze do wprowadzenia nowych regulacji bezpieczeństwa. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) wydała czasową rekomendację dla linii lotniczych, by w trakcie lotu w kokpicie zawsze przebywały co najmniej dwie osoby. #katastrofa