Choć statystycznie rzecz biorąc lotnictwo wciąż jest najbezpieczniejszym środkiem transportu, ze śmiertelnością w wypadkach znacznie mniejszą niż w przypadku transportu drogowego, kolejowego i morskiego, bezsporne jest, że w wypadku katastrof samolotu szanse na przeżycie są najmniejsze. Zwykle do najgłośniejszych katastrof samolotowych dochodzi, kiedy z różnych przyczyn, statek powietrzny spada z dużej wysokości uśmiercając wszystkich lub prawie wszystkich ludzi na pokładzie. Te, do których dochodzi na lotniskach, również nie obywają się bez ofiar.

Choć nie tak medialne, równie częste są wypadki pojazdów lotniczych prywatnych, wojskowych, rządowych oraz należących do służb mundurowych - policji, straży granicznych czy straży pożarnych.

Najgłośniejsza polska #katastrofa ostatnich lat to bezspornie niewyjaśniona do dzisiaj katastrofa rządowego samolotu pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób z parą prezydencką, byłym prezydentem Polski na uchodźctwie, częścią sztabu Wojska Polskiego włącznie.

Reklamy
Reklamy

Choć katastrofę badały dwie komisje (rosyjska i polska), do dzisiaj nie wiadomo dlaczego doszło do wypadku oraz czy nie był to zamach - głosy sugerujące zamach na polskich polityków i wojskowych wzmacniają się w związku z agresywną polityką Rosji wobec sąsiednich państw.

W sprawie smoleńskiej bezspornym faktem jest to, że mimo kilkudziesięciu deklaracji i terminów strona rosyjska nigdy nie oddała wraku prezydenckiego tupolewa do Polski. Wiele niejasności wynika również z rozbieżności zeznań świadków przesłuchiwanych przez rosyjskich prokuratorów oraz później - przez polskich dziennikarzy, którym mówiono o katastrofie w sposób sugerujący zamach.

Jednak katastrofą, która pochłonęła najwięcej ofiar w historii lotnictwa było zderzenie samolotów linii PanAm oraz KLM na hiszpańskiej Teneryfie.

Reklamy

Wypadek, w którym zginęły łącznie 583 osoby na zawsze zmienił procedury obowiązujące w lotnictwie cywilnym, m.in. w zakresie kontaktowania się kontroli lotów z pilotami samolotów. Raz na zawsze ustalono również, że językiem obowiązującym w lotnictwie pasażerskim będzie język angielski. Wieloletnie śledztwo wykazało wówczas, że lotnisko na Teneryfie w żaden sposób nie było w stanie przyjąć dwóch tak dużych samolotów. Miało również awarię świateł pasa i brakowało mu radaru do obserwacji samolotów na ziemi. 'W warunkach ograniczonej widoczności kontrolerzy musieli opierać się na meldunkach załóg samolotów o ich położeniu na płycie a załogi pomyliły drogę' - konkludował raport z katastrofy. Kłopoty językowe duńsko-języcznych pilotów KLM oraz hiszpańskojęzycznych kontrolerów z Teneryfy - wszyscy rozmawiali ze sobą łamaną angielszczyzną - dopełniły tragedii. Od tamtej pory każdy komunikat między kontrolą lotów, a pilotem musi być powtórzony przez słuchającego po to, aby rozwiać wątpliwości, co do zrozumienia treści przekazu.

Reklamy

Do historii przeszły ostatnie słowa pilota linii KLM, który patrząc w okno samolotu zdążył powiedzieć 'Sukinsyn leci na nas'. #linie lotnicze #germanwings