Po ostatniej katastrofie samolotu w południowo-wschodniej Francji mnożą się pytania o bezpieczeństwo Airbusów A320. Pomimo tego, że minie sporo czasu zanim wydobyte zostaną wszystkie ciała zabitych, i jeszcze więcej czasu zanim eksperci ustalą przyczyny zdarzenia, już teraz nie brakuje domysłów co mogło przyczynić się do tajemniczej tragedii. Okazuje się, że dotychczas większość wypadków omawianej maszyny spowodowana została w głównej mierze przez uchybienia załogi, warto zwrócić uwagę także na proporcję pomiędzy liczbą Airbusów w użyciu, a liczbą wypadków z ich udziałem, które miały miejsce do tej pory.

Airbus A320, czyli największy konkurent Boeinga 737

Airbus A320, samolot produkowany przez firmę Airbus, pierwszy lot doświadczalny odbył 22 lutego 1987 roku.

Reklamy
Reklamy

Maszyna ta, charakteryzująca się średnim zasięgiem, jako pierwsza zaopatrzona została w cyfrowy układ sterowania lotem, zwany fly-by-wire. Oznacza to, że samolot nie miał mechanicznych połączeń z powierzchniami sterowymi, a kierowanie nim odbywało się za pośrednictwem sygnału cyfrowego. Pod koniec 2012 roku wyprodukowanych było już ponad 5400 Airbusów A320. Maszyna jest europejskim odpowiednikiem amerykańskiego Boeinga 737.

Początki Airbusa A320

Półtora roku po badaniu w locie nowicjusza na rynku samolotów, doszło do katastrofy podczas lotniczych pokazów, które odbywały się na lotnisku Miluza-Habsheim. Na pokładzie Airbusa znajdowali się zaproszeni goście i dziennikarze. Maszyna zahaczyła o drzewa i spadła do lasu sąsiadującego z lotniskiem. W wypadku zginęły trzy osoby, a jego przyczyny są do tej pory zagadką.

Reklamy

Co ciekawe, wersje zdarzenia pilota, który zasiadał za sterami samolotu i wersja komisji rządowej, czyli oficjalna, znacznie różniły się od siebie. Pilot swój pogląd dotyczący feralnego lotu opisał w autorskiej książce. Michel Asseline zaznaczał między innymi, że silniki nie reagowały na próbę zwiększenia ich ciągu, a wysokościomierz pokazywał przekłamaną wysokość samolotu. Komisja stwierdziła, że ciągi silników zwiększane były zbyt późno, a sam lot odbywał się zbyt nisko. Zanim pojawił się końcowy raport komisji, co miało miejsce kilkanaście miesięcy po zdarzeniu, przedstawiciele producenta i francuski minister transportu nie mieli wątpliwości co do nieskazitelnego stanu technicznego maszyny i wyłącznej winy pilota. Wspomniana postawa najpewniej związana była z faktem, że w nowym samolocie pokładano duże nadzieje i chciano podtrzymać rosnące nim zainteresowanie.

Najczęstszą przyczyną błąd pilota

Katastrof lotniczych z udziałem Airbusa A320, łącznie z ostatnim wypadkiem w południowo-wschodniej Francji, było dziewięć.

Reklamy

Większość z nich spowodowana została także albo wyłącznie przez błąd siedzącego za sterami lotnika.

Na trasie Lyon-Strasburg, 20 stycznia 1992 roku, samolot rozbił się na górze Sainte-Odile. Od momentu, w którym zniknął z radarów, płonący wrak odnaleziono po poszukiwaniach trwających kilkanaście godzin. Przeżyło 9 osób, zginęło 87. Na przyczyny tej katastrofy złożyło się wiele czynników. Oprócz błędu pilota i kontrolera lotów, nie bez znaczenia pozostawały kiepskie warunki atmosferyczne, niedoskonały program szkoleniowy czy wady w komputerowym systemie kierowania lotem. Warto dodać, że śledztwo w sprawie zdarzenia w okolicach Barr nie należało do najłatwiejszych w związku z tym, że czarna skrzynka i rejestrator rozmów w kokpicie zostały uszkodzone przez wysoką temperaturę. Udało się odczytać jedynie zapis rozmów pilotów.

Błąd pilota zdecydował także o katastrofie z dnia 23 sierpnia 2000 roku, która miała miejsce w Zatoce Perskiej. Zginęli wszyscy lecący maszyną linii Gulf Air z Kairu do Al-Mucharrak, czyli 143 osoby. Prowadzący samolot nie zastosował się do uwag kontrolera lotów i podszedł do lądowania ze zbyt dużą szybkością, będąc jednocześnie zbyt nisko.

W 2006 roku w katastrofie Airbusa A320 należącego do armeńskich linii lotniczych zginęło 113 osób. Rejs wydawał się dość skomplikowany. Po jednej z rozmów z kontrolą lotów piloci podjęli decyzję o przerwaniu rejsu i postanowili zawrócić do Erywania. Kilka minut później, po uzyskaniu ponownie informacji o pogodzie panującej w Soczi, zrezygnowali ze zmiany pierwotnej trasy. Samolot otrzymywał pozwolenie na sukcesywne zniżanie lotu. Pogoda spełniała minimalne warunki konieczne podczas lądowania. Od momentu wysunięcia podwozia i wyrażenia gotowości do lądowania, na przestrzeni kilkudziesięciu sekund doszło do tragedii. Pogoda nagle pogorszyła się, więc kontroler polecił maszynie wznieść się i skręcić w prawo. W pewnym momencie samolot zwolnił i zaczął opadać do morza. W nieszczęśliwym locie decydujące okazały się błędy, które popełnił pilot podczas ostatnich 17 sekund lotu.

Rok później, Airbus A320 spod skrzydeł linii brazylijskiej, rozbił się podczas lądowania w Sao Paulo. Finalnie, w wyniku błędnych działań załogi, maszyna uderzyła w biurowiec i magazyn TAM Ekspress, znajdujące się tuż obok stacji benzynowej. Doszło do wybuchu pożaru. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie i 12 osób przebywających na ziemi.

Śledztwo w sprawie katastrofy z 28 grudnia 2014 roku wciąż trwa. Maszyna lecąca z Surabai do Singapuru utraciła kontakt z radarami po tym, jak pilot poprosił o zgodę na zwiększenie wysokości lotu, by ominąć chmury burzowe. Na pokładzie znajdowały się 162 osoby, w tym 7 członków załogi.

Katastrofy ze szczęśliwym zakończeniem

Dwa wypadki Airbusa A320 zakończyły się szczęśliwie dla wszystkich lub prawie wszystkich przebywających na pokładzie. Mowa o katastrofie z 1993 roku, która miała miejsce na warszawskim lotnisku Okęcie podczas lądowania, i o wypadku, który wydarzył się w 2009 roku w Nowym Jorku. Podczas pierwszej z wymienionych katastrof maszyna wypadła z pasa startowego, po czym uderzyła w wał ziemi i lokalizator ILS. Samolot zapalił się. W wyniku pożaru zginęły dwie osoby, rannych było 58, a ocalałych 68 osób. Do drugiego ze wspomnianych wypadków doszło w wyniku zderzenia z lecącym kluczem gęsi, które doprowadziło do spadku mocy silników. Pilot podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu na wodzie. Przeżyli wszyscy pasażerowie, a ponadto żaden z nich nie odniósł poważniejszych obrażeń. #linie lotnicze #katastrofa