Stosowana wobec niemieckich lewaków zasada: róbta co chceta, wydała owoce. Kilka dni po ataku na uczestników wiecu Pegidy/Fragidy doszło do podobnych wydarzeń. Tym razem na znacznie większą skalę. W wyniku środowej manifestacji w dniu otwarcia nowej siedziby Europejskiego Banku Centralnego (EBC) spłonęły radiowozy.

"Powstrzymać dyktat EBC"

Transparent z takim napisem niesiono ponad głowami tłumu, który zebrał się przed południem w finansowej stolicy Niemiec i Europy. Formalnym, przekazanym władzom miejskim celem zgromadzenia na ulicach tego miasta było wyrażenie sprzeciwu wobec wysokich kosztów budowy nowej siedziby EBC.

Reklamy
Reklamy

Jej koszt, który początkowo miał wynieść pół miliarda euro, ostatecznie doszedł do kwoty miliarda trzystu tysięcy. Tak nawiasem horrendalne przekraczanie kosztorysu inwestycji finansowanych ze środków publicznych jest regułą, a nie wyjątkiem w krajach członkowskich UE. Nie może być inaczej skoro osoby kierujące daną inwestycją nie ponoszą odpowiedzialności materialnej za błędne decyzje.

Ponoszą ją za to niemieccy podatnicy oraz obywatele krajów zadłużonych przez własne rządy, w tym na pokrycie kosztów nietrafionych oraz nadmiernie kosztownych inwestycji. Bez pytania społeczeństwa o zgodę. Nowy, ogromny wieżowiec EBC (188 m wysokości) stał się symbolem tego wszystkiego. Na dodatek od wielu dni skargi lewicowego greckiego rządu na społeczne koszty zaciskania pasa znajdują się w czołówkach wszystkich wiadomości.

Reklamy

Wiadomo zaś, że stoi za tym tzw. Trojka, czyli komisja zarządu długu greckiego: EBC, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Komisja Europejska.

Dziesięć tysięcy demonstrantów kontra dziesięć tysięcy policjantów

Wielka mobilizacja sił przymusu państwowego wobec tych, którzy zapragnęli przerwać albo przynajmniej zakłócić uroczystość przekazania tego ogromnego biurowca do użytkowania, daje do myślenia. Czy władze miały podstawy, aby obawiać się tych ludzi? Czy pojawił się tłum skłonny do stworzenia faktów dokonanych niebezpiecznych dla sprawujących władzę? Bez wątpienia tak. Do wystąpienia w śródmieściu Frankfurtu ruszyła dobrze przygotowana i świadoma swych celów radykalna opozycja antysystemowa - wrogowie ustroju kapitalistycznego. Na jednym z transparentów wypisano wielkimi literami: "Wybierzcie komunizm, a nie kapitalizm."

Ucząc się na przykładzie Kijowa

Podczas gdy na Wzgórzu Rzymian odbywał się pokojowy wiec, w centrum wydarzeń znalazły się budynki wielkich banków. Przeciwnicy globalizmu i kapitalizmu wmieszali się między ich klientów i podjęli próbę opanowania ich od środka.

Reklamy

Dalszym krokiem byłoby bez wątpienia zajęcie tych budynków na stałe i uczynienie z nich punktów oparcia dla uczestników dalszych, podobnych działań. Na to oczywiście nie można było pozwolić i policja ruszyła zdecydowanie do akcji. Policjantów, wyrzucających na ulicę fałszywych (i prawdziwych) klientów powitał gęsty tłum wołający "Hańba!" Do przodu wysunęli się swego rodzaju harcownicy, usiłujący przekonać policjantów, aby się wycofali albo przeszli na stronę protestujących. Drugi Majdan! Od zbuntowanych Ukraińców przejęto również tłumne skakanie do góry.

Eskalacja przemocy. Bitwa na patelnie i wałki do ciasta

W odpowiedzi policjanci zaczęli wyciągać z tłumu po jednej osobie, by wyłowić uczestników bezprawnych działań. Początkowo robili to w miarę delikatnie, ale mówcy wiecowi zaczęli wzywać do biernego oporu przez megafony. Policja odpowiedziała katowaniem stawiających bierny opór ludzi. Półprzytomnych zatrzymanych wleczono po chodnikach, wykręcając im ręce i grożąc skręceniem karku. Przed obiektywami kilkudziesięciu kamer i aparatów fotograficznych. Do niektórych aresztantów trzeba było wezwać pomoc medyczną. Dopiero wtedy uczestnicy wystąpienia politycznego rozpoczęli walkę na pałki, obrzucili funkcjonariuszy gradem kostki brukowej i butelkami zapalającymi oraz wznieśli barykady z płonących opon. Co też (skupiając się wyłącznie na tym) przedstawiły wszystkie kanały telewizyjne.

W wyniku zamieszania we Frankfurcie przeszła niemal niezauważona wielka bijatyka między kobietami pakistańskimi i nigeryjskimi w bawarskim powiecie Pfaffenhoffen. Na terenie byłej amerykańskiej bazy wojskowej, gdzie powstało schronisko dla azylantów były cztery osoby ranne, w tym dwie poważnie. Poszło o naczynia kuchenne i halal (islamski zakaz jedzenia wieprzowiny). Tego samego dnia nadeszła tragiczna wiadomość o rzezi turystów w Tunisie. Czy Niemcy pójdą śladem Ukrainy? #Unia Europejska #finanse publiczne