Sąd w Wołominie przystał na dobrowolne poddanie się karze przez byłego księdza Wojciecha G. Został on skazany za #molestowanie co najmniej ośmiorga nieletnich, zarówno w Polsce, jak i na Dominikanie.

Wśród ofiar przeważają młodzi mieszkańcy naszego kraju - było ich sześcioro. Wojciech G. został skazany także na wypłacenie zadośćuczynienia wszystkim swoim ofiarom - łączna kwota opłaty wyniesie 155 tysięcy złotych. Dodatkowo mężczyzna ma piętnastoletni zakaz pracy z młodzieżą oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych. Winowajca nie przebywał na sali sądowej w momencie odczytywania wyroku - znajduje się obecnie w areszcie, gdzie przebywa od lutego 2014 roku.

Reklamy
Reklamy

Okres ten zostanie mu wliczony na poczet odbywania kary. Popełnione przez niego przestępstwa miały miejsce w latach 2000-2001 w kraju oraz 2009-2013 na terytorium Republiki Dominikany. Wojciech G. był proboszczem w małym miasteczku Juncalito, gdzie zwano go "padre Alberto"

Wyrok jest, ale dlaczego taki - nie wiadomo

Aby sąd wydał zgodę na dobrowolne poddanie się karze, oskarżony musiał samodzielnie złożyć taki wniosek, a prokuratura oraz pokrzywdzeni nie protestować. Niestety, wymiar sprawiedliwości nie uzasadnił wysokości wyroku oraz grzywny, nie można także podawać pełnych personaliów byłego księdza - chociaż wystarczy jeden wpis w wyszukiwarce, aby nie tylko dowiedzieć się wszystkiego, ale również znaleźć obszerną galerię jego zdjęć. Ksiądz pojawił się nawet na jednej z okładek popularnego tygodnika Angora. Warto dodać, że oprócz zarzutów molestowania, mężczyzna oskarżony był także o posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem nieletnich oraz nielegalne posiadanie pistoletu.

Reklamy

To ostatnie na Dominikanie ponoć się przydaje, zwłaszcza na odludziu. Wojciech G. na początku twierdził, że został w sprawę "wrobiony" przez nieżyczliwych mu ludzi, a konkretnie - dominikańskich dilerów narkotyków, którym psuł szyki. Do momentu aresztowania Interpol poszukiwał go listem gończym. Po aresztowaniu sam wystąpił do Watykanu o zwolnienie ze stanu kapłańskiego. Michał Szreniawa,  pełnomocnik byłego księdza, zaznacza, że oskarżony wciąż nie przyznaje się do winy.

#sądownictwo