Wnuk Józefa Stalina, który próbował przeczołgać brytyjski 'The Independent' przed Europejskijm Trybunałem Praw Człowieka, ale proces przegrał publicznie gani Władimira Putina, co w Rosji jest i mało ostrożne, i odważne. Czy to oznacza, że wnuk Stalina chce zaistnieć w polityce?

Jewgenij Dżugaszwili, dumy wnuk Józefa Stalina nie pogodzi się z wyrokiem ETPC w Strasburgu. 'The Independent', który nazwał Stalina 'spragnionym krwi kanibalem' nie będzie musiał przepraszać i płacić odszkodowania. Sąd jednocześnie przyznaje, że Stalin był mordercą i w swoich metodach rządzenia stosował terror. Terror, którego ofiarami – oddajmy głos historykom – padło kikladziesiąt milionów ofiar. Osobiście podpisał listy osób przeznaczonych do wymordowania – w dokumentach rosyjskich archiwów takich list, dotyczących wyłącznie członków Komunistycznej Partii Rosji i Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, zachowało się 400 (z lat 1937-1939) i zawierają one nazwiska 44 tys.

Reklamy
Reklamy

osób. Łącznie na sumieniu Stalin miał śmierć miliona szeregowych członków patii komunistycznej – a przecież na jego rozkaz mordowano przede wszystkim mieszkańców krajów, które Związek Radziecki chciał podbić.

- Sąd poddał się wszechobecnej presji winienia Stalina za wszystko – skomentował młody Dżugaszwili po usłyszeniu wyroku sądowego. Ale nie omieszkał szybko wypowiedzieć się na temat obecnej polityki Władimra Putina, przez wielu przywódców Zachodu uznawanego za możliwego następcę Stalina.

- Żyjemy w takich czasach, że pieprzenie zwyciężyło. Polacy nie zaprosili Putina na 70-lecie wyzwolenia Austchwitz.. Wytarli nim podłogę – mówi. I dodaje: - Dobrze zrobili.

Dżugasziwli wzdycha do rządów dziadka-mordercy. Jego zdaniem gdyby Stalin rządził dzisiaj, albo choć kilka lat dłużej pozycja Rosji byłaby zupełnie inna.

Reklamy

Nawet nie tyle Rosji, co Związku Radzieckiego, który po prostu nie upadłby. Czy wejdzie do aktywnej polityki? Nie wyklucza tego.

Pojawienie się na rosyjskiej scenie politycznej wnuka Stalina solidnie pokrzyżowałoby plany Putina, który nie ukrywa, że chciałby mieć podobną władzę. Dżugaszwili – na razie przynajmniej – szanse na to ma małe. Finansowanie polityków, którzy mogliby odbrywać w Rosji znaczenie odbywa się albo przez oligarchów, którzy są proputinowscy, albo przez instytucje demokratyczne i Zachód, który Stalina uznaje za mordercę. Większość mieszkańców Rosji o Stalinie wypowiada się dobrze i nie miałaby nic przeciwko temu, żeby jego nazwisko pojawiło się w historii kraju raz jeszcze.