Znajdujące się w obwodzie donieckim miasto Mariupol zostało w nocy ostrzelane przez prorosyjskich separatystów. Zginęło co najmniej dziesięć osób. Informację tę przekazał Wiaczesław Abroskin, dowodzący ukraińską milicją w rejonie konfliktu.

Liczba ofiar nie jest ostateczna i może wzrosnąć - nad ranem pierwsze doniesienia mówiły o trzech ofiarach. Ostrzał miał miejsce w nocy i skończył się na ranem, a prowadzony był za pomocą wyrzutni rakiet typu "Grad". Stosowane w nich pociski wyposażone są w głowice odłamkowo-burzące, które mają wielką siłę rażenia. Mariupol jest dla separatystów łakomym kąskiem - to położony niedaleko granicy z Rosją port nad Morzem Azowskim oraz ośrodek przemysłowy, w którym znajdują się m.in.

Reklamy
Reklamy

dwa duże kombinaty metalurgiczne. Miasto zamieszkuje ok. 450 tysięcy osób, z czego aż 44% deklarowało narodowość rosyjską jeszcze na długo przed wybuchem konfliktu. Ukraińcy stanowią tam ok. 9% mieszkańców, a największą mniejszością narodową są Grecy - ok. 5% obywateli miasta.

Końca konfliktu nie widać

Ostrzelanie Mariupola to z pewnością zaledwie pierwszy krok w celu ostatecznego zdobycia miasta przez prorosyjskich separatystów. Leży ono pomiędzy Rosją a świeżo zaanektowanym Krymem, więc zajęcie go pozwoliłoby na stworzenie korytarza lądowego i połączenie wszystkich rejonów w całość. Od połowy stycznia 2015 roku miasto broni się przed oddziałami, które rozlokowały wokół niego. Sami mieszkańcy twierdzą, że znajdują się na linii frontu, co potwierdza nocny ostrzał. Dodatkowo w mieście znajdują się sabotażyści i szpiedzy wroga, a jego obywatele dzielą się na trzy grupy.

Reklamy

Pierwsza jest lojalna wobec władz w Kijowie. Druga - wspiera Rosję. Trzecia, największa, to ludzie, którym obojętne jest, jaka flaga powiewa nad ratuszem, byleby tylko zapanował spokój i wróciło normalne życie codzienne.

Aleksandr Zacharczenko, dowódca skupionych wokół Mariupola separatystów, odrzuca jakiekolwiek rozejmy i zawieszenia broni. Zapowiada walkę dotąd, dopóki miasto nie wejdzie w skład powołanej przez rebeliantów "Donieckiej Republiki Ludowej".

#Unia Europejska