Jak wynika z najnowszego raportu Eurostatu, polski rynek mieszkań do wynajęcia plasuje się na szarym europejskim końcu. Gorzej od nas pod tym względem jest tylko w Rumunii. Jest drogo, mieszkań brakuje, a te dostępne na rynku nierzadko nie spełniają nawet podstawowych wymagań higieniczno-sanitarnych. Można zrozumieć, że klitki z kuchnią i łazienką w jednym pomieszczeniu poszuka jeszcze jakiś student, ale jak w takich warunkach ma zamieszkać np. rodzina z małym dzieckiem? To nie jest żart, internet pełen jest grup i profili w mediach społecznościowych, gdzie poszukujący #mieszkania do wynajęcia dzielą się tym, z czym przyszło im się zmierzyć na drodze poszukiwań.

Reklamy
Reklamy

Dlaczego z mieszkaniami jest u nas tak źle

Podstawowa przyczyna niskiej jakości mieszkań na wynajem jest wciąż ta sama - dramatyczny ich brak na rynku. Nowe lokale powstają zbyt wolno w stosunku do potrzeb społeczeństwa. W sytuacji, w której banki nie udzielają już tak chętnie kredytów hipotecznych i mało kogo stać na zakup własnego mieszkania, popyt na lokale do wynajęcia rośnie w postępie geometrycznym. Do tego czynsz za wynajem jest stosunkowo dużo wyższy niż w innych krajach Unii Europejskiej. Z pomocą chce ruszyć rząd, który kilka tygodni temu wystartował ze swoim kolejnym pomocowym programem Mieszkanie Plus. Program polegać ma na budowie tysięcy mieszkań do wynajęcia. Ceny wynajmu mają być dużo niższe od cen rynkowych, głównie dzięki niższym kosztom budowy (nowe rządowe mieszkania do wynajęcia mają powstać na gruntach, należących do Skarbu Państwa).

Reklamy

Sceptycy i krytycy programu już podnoszą, że mieszkań tych i tak nie wystarczy, a czynsze w nich wcale nie będą tak tanie, jak zapowiadano. Niemniej to obecnie jedyna szansa, aby rynek mieszkań na wynajem rozruszać.

Deweloperzy dysponują obecnie setkami nowo oddanych budynków, ale albo trzymają je na lepsze czasy (gdy cena metra kwadratowego mieszkania jeszcze wzrośnie) albo są one po prostu zbyt drogie w zakupie i niewielu jest chętnych, aby kupować je z myślą o wynajmie. W wielu miejscach w kraju wciąż realizowane są nowe inwestycje, powstają całe osiedla, a nawet całe nowe miejscowości. Tyle, że to wciąż za mało. Lion's Bank szacuje, że już teraz brakuje na rynku około miliona mieszkań, a porównując sytuację Polski do innych krajów UE ten brak wynosi nawet kilka milionów lokali.

Brak mieszkań do wynajęcia to nie jedyny problem. Poważnym problemem jest standard tych, które już teraz można wynająć. Lokale, zapewniające komfortowe (czy choćby przyzwoite) warunki mieszkaniowe, to rzadkość.

Reklamy

Dominująca większość mieszkań na wynajem to stare mieszkania w kamienicach czy w blokach z wielkiej płyty, nie remontowane od kilkudziesięciu lat. Właściciele tych obiektów wystawiają je na wynajem bez jakichkolwiek inwestycji w nie. Wiedza bowiem doskonale, że mieszkania te i tak uda się wynająć. Przy takich brakach lokalowych, jakie mamy obecnie, wynająć można praktycznie wszystko.

A może własne M zamiast wynajmu?

Praktyka życia w wynajmowanych mieszkaniach nie jest u nas jeszcze tak powszechna, jak chociażby w Niemczech, gdzie niemal co druga rodzina żyje w wynajętym mieszkaniu czy domu. Dominująca większość z nas wynajem traktuje jako okres przejściowy na drodze do swojego własnego mieszkania. Osoby, które mają szanse na kredyt hipoteczny, znacznie bardziej świadomie niż kilka lat temu podchodzą do inwestycji. Mają w czym wybierać, stawiają coraz bardziej wygórowane wymagania, którym deweloperzy usiłują sprostać. Nic dziwnego, w Polsce jeszcze długo inwestycja we własne mieszkanie (nie mówiąc już o domu) będzie inwestycją na całe życie, a być może i na kolejne pokolenie.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #społeczeństwo #finanse