Prezydent Duda podpisał ustawę, która dokonuje zmian w ordynacji podatkowej, polegających na zwiększeniu kwoty wolnej od podatku dla osób z roczną podstawą opodatkowania mniejszą niż 11 tysięcy złotych. Publicyści pieją z zachwytu nad ustawą nie zauważając, iż podniesienie kwoty wolnej od podatku zmniejsza kwotę, względem której biedny podatnik może skorzystać z ulgi podatkowej na dzieci. W efekcie finalnym podatnik o niskich dochodach z co najmniej jednym dzieckiem będzie otrzymywał kwotę zwrotu taką samą, jaką otrzymywał przed zwiększeniem kwoty wolnej od podatku.

Biedni rodzice w żaden sposób nie będą mogli z tego skorzystać

Jeśli roczna podstawa obliczenia podatku dla matki z dzieckiem, pracującej na umowach-zlecenie, wynosi 6600 złotych w zeznaniu podatkowym, to zgodnie z pisowską zmianą ordynacji podatkowej nie zapłaci ona żadnego podatku.

Reklamy
Reklamy

Zgodnie ze starą ordynacją podatkową osoba wychowująca dziecko z taką samą podstawą obliczenia podatku również nie płaciła go.

Przy podstawie podatkowej 6600 zł roczne składki na ubezpieczenie społeczne wynoszą 823 zł, zaś na ubezpieczenie zdrowotne 584 zł w zaokrągleniu. Wysokość zaliczek na poczet podatku dochodowego przy podstawie 6600 zł wynosi 432 zł. Należny podatek przed odliczeniami od podatku wynosi więc 632 zł. Niedopłata osiąga więc wartość 200 zł. Ponieważ podatnikowi przysługuje ulga na dziecko w wysokości 1112 zł, jej część odlicza od wartości 632 zł, zaś pozostałą kwotę odliczenia od łącznej sumy składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Wypełniając PIT na 2016 rok, a więc zgodnie z algorytmem bazującym na starej kwocie wolnej od podatku, osoba, której przysługuje ulga na dziecko z dochodami o podstawie obliczenia podatku w wysokości 6600 zł otrzyma ostatecznie zwrot z urzędu skarbowego w wysokości 1544 złotych.

Reklamy

Po podniesieniu kwoty wolnej od podatku, należny podatek dla podstawy jego obliczenia w wysokości 6600 złotych będzie zerowy. Podatnik wychowujący dziecko nie będzie mógł odliczyć ulgi od podatku. Odliczy ją w całości od sumy ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Ponieważ z umów-zleceń przez cały rok płacił zaliczki podatkowe w wysokości 432 zł, ostatecznie więc uzyska zwrot w wysokości 1544 zł - taki sam, jak przed zmianami podatkowymi.

Cyniczna zagrywka PiS

Jedynie osoby bezdzietne, których roczne dochody plasują się poniżej minimum egzystencji skorzystają na pisowskim rozwiązaniu. Z pewnością przynależą do tej grupy seniorzy w podeszłym wieku, a także młodzi ludzie żyjący pod parasolem mamusi i tatusia, parający się dorywczym zarobkowaniem na imprezy w nocnych pubach. Pijacy i alimenciarze, którzy od czasu do czasu podejmują się jakichś prac, aby zarobić na najtańszą flaszkę, również staną się beneficjentami pisowskiej ordynacji podatkowej.

#PiS usiłuje więc zdobyć poparcie nowego elektoratu przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

Reklamy

Urzędy skarbowe będą biednym seniorom, leniwym młodzianom i zdemoralizowanym pijakom przesyłały zwroty nadpłaconego podatku właśnie w okresie kampanii wyborczej.

W kontekście deklarowanej przez polityków PiS troski o polskie dzieci i rodziny, ustawa podpisana przez prezydenta Dudę jawi się jako obrzydliwe oszustwo polityczne. Dlaczego pisowscy katolicy nie powiedzą publicznie wprost, iż wielodzietne, biedne rodziny posiadające roczny dochód z pracy w wysokości około 10 tysięcy złotych rocznie nie zostaną beneficjentami zmiany prawa podatkowego?

Puenta

Nikt z lewicowych publicystów dotychczas nie zwrócił uwagi na to, że leniwy pijak pracujący dorywczo na flaszkę, który nie chce płacić alimentów, skorzysta finansowo z pisowskiego rozwiązania podatkowego, zaś jego dziecku partia rządząca, z prezydentem Dudą na czele, pokazuje klasycznego „fucka”. Katolicyzm i miłosierdzie pisowców polega więc na wspieraniu alimenciarzy i pijaków kosztem ich dzieci. I to jest właśnie "naga prawda o PiS".

źródło: finanse.wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #alimenty #podatki