Od końca wakacji media w Polsce rozpisują się nad nowym zagrożeniem - III wojną światową. Według scenariuszy agresorem ma być Putin. Komentatorzy zwracają uwagę na złowieszcze fakty: w sierpniu 2016 roku niemiecki rząd wezwał obywateli do robienia zapasów żywności i wody. W tym samym miesiącu Rosjanie rozpoczęli montaż zasieków na granicy z Polską, w regionie kaliningradzkim. W październiku prawicowe portale internetowe, powołując się na angielski „Daily Mail”, puściły w obieg informację, iż rosyjski rząd wezwał swoich obywateli do powrotu do kraju oraz wyprzedaży zagranicznych aktywów. Apel zbiegł się z oświadczeniem Kremla, iż Putin nie spotka się z prezydentem Francji Hollandem.

Reklamy
Reklamy

W międzyczasie strona rosyjska poinformowała świat o rozmieszczeniu w bazach w Kaliningradzie broni balistycznej, zdolnej do przenoszenia głowic jądrowych. Kampania straszenia Putinem ma zatem ogólnoeuropejski charakter. Dlaczego?

Sianie strachu przed Putinem po posiedzeniu amerykańskiej Rezerwy Federalnej

Po publikacji stenogramów z ostatniego posiedzenia amerykańskiego FED okazało się, że podwyżka stóp procentowych w USA w listopadzie jest raczej przesądzona. Decyzja FED stanie się bodźcem rozpoczęcia nowego światowego cyklu koniunkturalnego, którego charakterystycznym rysem będzie kilkuletnie umacnianie się dolara na globalnym rynku walutowym. Proces ten będzie hamował wzrost cen surowców - w szczególności ropy i gazu. Rosyjska gospodarka funkcjonuje wyłącznie dzięki wysokim cenom rynkowym kopalin energetycznych.

Reklamy

Ceny ropy poniżej 50 dolarów za baryłkę wywołują potężne perturbacje rosyjskiej gospodarki. Utrzymywanie się cen ropy poniżej 40 dolarów za baryłkę w co najmniej rocznym okresie spowoduje bankructwo Rosji. Przyszła decyzja FED o podniesieniu stóp procentowych wywołuje więc w Rosji potworny strach. Decydenci na Kremlu dwoją i troją się w wymyślaniu strategii marketingowych, których rynkowa implementacja podniosłaby ceny ropy grubo powyżej poziomu 50 dolarów za baryłkę.

Jeśli świat będzie bał się wojny, to ceny ropy i gazu będą wzrastać

Jeśli ludzie szykują się do wojny, to magazynują paliwo, żywność i wodę. Strach przed wojną wywołuje więc wzmożony popyt na kopaliny energetyczne. Magazyny ropy i gazu są wówczas wypełniane po brzegi. W konsekwencji na rynkach surowcowych ceny ropy i gazu rosną. Rosyjskie agendy wpływu medialnego postępują zgodnie z naszkicowaną strategią. Od roku rosyjski rząd dostarcza im materiałów prasowych w postaci rozmaitych decyzji, aby uwiarygodnić przepowiednie o nadchodzącej III wojnie światowej. Agendy Kościoła katolickiego również nie próżnują, przypominając wiernym przepowiednię św.

Reklamy

Łucji. Jej orędzie opublikowały w maju 2016 roku polskie, prorosyjskie publikatory: Fronda.pl oraz Radio Maryja

Czy finansowe think-tanki Watykanu są zainteresowane sianiem wojennej paniki?

Fundusze inwestycyjne Templetona stanowią jedno z najważniejszych centrów zarządzania finansowymi aktywami Watykanu. Francis Templeton Investments działa na rynkach kontraktów terminowych. Na rynku ropy można zarobić w krótkim czasie miliardy dolarów. Czy więc Watykan gra na rozpętanie napięcia politycznego pomiędzy Rosją i Polską w celu podniesienia rynkowych cen ropy naftowej?

Październikowa kampania siania strachu przed III wojną światową rozpoczęła się w Wielkiej Brytanii artykułem w „Daily Mail”. Informacja szybko dotarła do polskich, prawicowych portali. Temat Polski ostatnio nie schodzi z łamów prasy światowej za sprawą afer aborcyjnej i widelcowej. Nakładając temat rosyjskich Iskanderów w Kaliningradzie na hucpę aborcyjną i narrację, dotyczącą widelców Henryka Walezego w tle z francuskimi Caracalami, otrzymujemy bombę medialną o nadchodzącej III wojnie światowej.

źródło: wprost.pl, dziennik.com, wyborcza.pl,  dziennik.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Putin, #III wojna światowa #Watykan