Branża handlowa w Polsce nie ma ostatnio łatwo. Najpierw obłożono ją podatkiem handlowym, rzekomo po to, by wyrównać zasady konkurencji i dać mniejszym rodzimym sklepom szanse na rynku w walce z zachodnimi gigantami. Nieoficjalnie natomiast podatek handlowy miał przysporzyć dodatkowych środków finansowych na realizację programu Rodzina 500 Plus. Tyle, że dwa tygodnie po wejściu w życie przepisów o nowym podatku, został on zakwestionowany przez Komisję Europejską. Resort finansów szuka teraz nowych rozwiązań. A jeszcze dochodzi prawdopodobny zakaz handlu w niedzielę. Do "sklepowej gry" włącza się natomiast Ministerstwo Środowiska, a wszystko w imię ekologii i walki o środowisko naturalne.

Reklamy
Reklamy

Ma być ekologicznie, ale czy praktycznie i dobrze?

Cel resortu środowiska jest jasny - Polacy mają na zakupy chodzić z własnymi siatkami czy reklamówkami. Te sprzedawane przy kasach w sklepach mają znacznie podrożeć. Mówi się, że reklamówka, kosztująca dotychczas kilka - kilkanaście groszy, po wejściu w życie nowych uregulowań będzie kosztować nawet złotówkę. Ma to zniechęcić do bezmyślnego nabywania nylonowych i plastikowych opakowań, z reguły jednorazowego użytku, a wyrobić w społeczeństwie nawyk posiadania przy sobie w czasie zakupów własnych siatek na nie. Opłata za foliowe torby jest już raczej przesądzona, obowiązek wprowadzenia takiego uregulowania narzuca dyrektywa z 29 kwietnia ubiegłego roku, która zaleca krajom członkowskim UE zmniejszenie zużycia toreb plastikowych.

Reklamy

W grę wchodzą dwa rozwiązania. Jedno zakłada, że zużycie plastikowych toreb i opakowań na zakupy zmniejszy się i wyniesie w 2019 roku 90 sztuk na osobę, a już w 2025 roku jedynie 40 sztuk. Druga droga zakłada umożliwienie państwom członkowskim nakładanie opłat za używanie plastikowych toreb, które to opłaty de facto znajdą się w cenie zakupu takiej plastikowej reklamówki. Opłata ta ma być wdrożona najpóźniej do końca 2018 roku. Polskie ministerstwo środowiska optuje za tym drugim rozwiązaniem i już teraz zapowiada nowe opłaty za plastikowe torby na zakupy. Co istotne - takie rozwiązanie popiera branża handlowa. Resort preferuje opłatę, gdyż obecnie średnie zużycie plastikowych siatek to w Polsce około 470 sztuk na osobę, a więc do osiągnięcia unijnego pułapu bardzo daleka droga. Nie mniej ważny jest fakt, że klienci sklepów zdążyli się już przyzwyczaić, że za opakowania foliowe pobierana jest dodatkowa opłata.

Wprowadzenie wyższej opłaty za korzystanie z foliowych reklamówek wydaje się być dobrym pomysłem.

Reklamy

Potwierdza to chociażby przypadek Irlandii, w której po wprowadzeniu podobnych opłat zużycie reklamówek plastikowych zmalało o 90 %. Gdyby faktycznie jedna nylonowa siatka miała kosztować w sklepie około złotówki, to biorąc pod uwagę fakt, ile razy średnio w miesiącu robi się zakupy w polskich gospodarstwach domowych, dodatkowy koszt byłby znaczący i z pewnością wymusił rezygnację z notorycznych zakupów plastikowych toreb.

Eksperci studzą negatywne emocje i zapewniają, że podwyżka cen ma dotyczyć wyłącznie tych reklamówek, które sprzedawane są bezpośrednio przy kasach sklepowych. Jeśli ktoś będzie chciał używać mocniejszej plastikowej reklamówki wielorazowego użytku, nie musi się obawiać podwyżek cen. Podobnie podwyżka cen reklamówek nie obejmie cienkich małych woreczków, używanych np. do pakowania owoców na stoiskach i do ich ważenia.

Koniec darmowych reklamówek przy kasach

Niektóre sklepy wielkopowierzchniowe nie wprowadziły opłat za foliowe reklamówki i nadal wydają je bezpłatnie przy kasach. To ma się jednak skończyć. Przedstawiciele sieci Auchan czy Piotr i Paweł, gdzie reklamówki foliowe były dotychczas darmowe, nie ukrywają, że nie chodzi tu o względy finansowe, ale o pewien prestiż i wygodę dla klienta. Opłaty za reklamówki wezmą pewnie na siebie, choć nawet dla sklepu z milionowymi obrotami może to być poważny wydatek.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #handel #polskie prawo #finanse