Jak oceniają eksperci, same tylko zamachy terrorystyczne, jakie miały miejsce we Francji w ostatnich miesiącach, kosztowały branżę turystyczną 750 mln Euro tylko w pierwszym półroczu tego roku. To pieniądze, których branża nie zarobiła na skutek znacznego spadku turystów, w tym przede wszystkim z krajów Dalekiego Wschodu i Stanów Zjednoczonych, którzy we Francji zostawiali sporą ilość gotówki. Dla francuskiej gospodarki trudności branży turystycznej to prawdziwa bolączka. #turystyka generuje około 7 % francuskiego PKB, a w rejonie Paryża jest to nawet 13 % PKB. #Francja jest najczęściej odwiedzanym krajem na świecie, a Paryż najczęściej odwiedzanym miastem.

Reklamy
Reklamy

Czy ta tendencja ma szansę utrzymać się w przyszłości?

Turyści coraz rzadziej odwiedzają Francję

Zamachy terrorystyczne, nielegalni imigranci atakujący przechodniów czy podpalający samochody na parkingach, a do tego jeszcze katastrofa powodziowa. Wszystko to spowodowało, że coraz większa rzesza turystów nie patrzy już na Francję jak na atrakcyjny kraj do zwiedzania czy wypoczynku. W mocnych słowach wypowiedział się na ten temat szef izby turystyki Regionu Paryskiego Frederic Valletoux: "to już nie jest czas na kampanie uświadamiające, ale na wdrożenie planów ratunkowych. Z pewnością ma on wiele racji. Ogromna liczba małych i średnich francuskich firm żyje z turystyki, branża odpowiada za kilkanaście % zatrudnienia czy wpływów do budżetu państwa. W przedsiębiorstwach, związanych z turystyką, zatrudnionych jest niemal 500 tysięcy osób, z których znaczna część jest obecnie zagrożona utratą pracy.

Reklamy

Za kryzys francuskiej turystyki odpowiadają jednak nie tylko terroryści, choć to oni w największym stopniu wystraszyli zagranicznych podróżnych. Nie mniejszą odpowiedzialność za branżę ponoszą francuskie władze. Chcąc zapewnić wpływy do budżetu państwa zdecydowały one na zmianach przepisów prawa pracy, co wywołało falę spektakularnych zamieszek i strajków. Ich konsekwencje były spodziewane jeszcze przed Euro 2016, choć imprezę tę udało się Francji zorganizować jeszcze bez większych problemów. Francuzi nie zgadzają się na zmiany, nie widzą powodów, dla których mieliby finansować rządowe plany i zasiłki dla nielegalnych imigrantów. Sytuacja nadal jest napięta, lewicowe bojówki w ulicznych awanturach i demolkach dorównują już bandom imigrantów z Afryki Północnej, słynnym z palenia samochodów i demolowania sklepów.

Pustkami świecą francuskie hotele. Liczba rezerwacji zagranicznych turystów spadła średnio o 10 % w porównaniu z (określanym jak słaby dla turystyki) analogicznym okresem roku ubiegłego. Liczba turystów z Japonii spadła o prawie 50 %, z Rosji o około 20 %, a ze Stanów Zjednoczonych prawie o 10 %.

Reklamy

Francuską turystykę ratują "lokalsi" - Francuzi, wybierający podróże krajowe.

Ataki terrorystyczne z Paryża i Nicei odstraszyły przede wszystkim bogatych turystów, którzy jeszcze przed rozpoczęciem sezonu masowo anulowali rezerwacje w hotelach i restauracjach. Francja, szczególnie modna wśród obywateli USA, przestaje cieszyć się dotychczasowym uznaniem. Także i turyści z innych krajów Europy już nie tak chętnie odwiedzają Paryż czy Lazurowe Wybrzeże. Przyszłość francuskiej turystyki nie rysuje się zbyt dobrze. Jeśli francuskie władze nie uporają się z niebezpieczeństwem kolejnych zamachów czy falą agresywnych uchodźców, kolejne lata mogą być dla francuskiej branży turystycznej jeszcze gorsze.

Zróbcie porządek z uchodźcami albo zapomnijcie o turystach

Wystarczył zamach w Nicei, aby rezerwacje lotów do tego miasta odwołało 60 % turystów. Po ataku na Bataclan słynne paryskie teatry czy sale koncertowe nie są już obiektem "do odwiedzenia" na listach wielu turystów. Dość dobrze radzą sobie jeszcze mniejsze miejscowości turystyczne, niemniej nie jest to zachętą dla turystów, obawiających się brutalnych ataków na ulicy czy problemów z przemieszczaniem się, wynikających z napływu kolejnych fal imigrantów i ich próbami przebicia się do Wielkiej Brytanii.

źródło: forsal.pl, wpolityce.pl #Terroryzm