Póki co nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale za mniej więcej 30 lat około 40% Polaków będzie w wieku 60 plus. Podejmowane od pewnego czasu próby zwiększenia dzietności wśród Polaków nie przyniosły jeszcze rezultatów w postaci demograficznego boomu. Polaków rodzi się coraz mniej, wydłuża się też średni czas życia. To wszystko przełoży się na profil wiekowy osób aktywnych zawodowo - znacznie więcej niż dotychczas będzie osób starszych, ale jeszcze w wieku produkcyjnym.

Czy pracodawcy wezmą to pod uwagę? Czy zauważą, że opłaca się inwestować w pracowników, aby za 20 - 30 lat, kiedy na rynku pracy zabraknie młodych, nadal mogli liczyć na swoje dotychczasowe kadry?

Polaków ubywa, żyją coraz dłużej i wcale nie kwapią się do emerytur

Dla większości pracodawców perspektywa 30 lat to bardzo odległa przyszłość. W obecnej sytuacji gospodarczej myślą oni raczej o tym, co tu i teraz. A perspektywy są jednoznaczne - polskie społeczeństwo starzeje się. Najwyższy czas, aby zacząć poważnie o tym myśleć. Tym bardziej, że elita polityczna woli skupić się na projektach, które mają dać głosy kolejnych wyborców, czyli np. obniżyć wiek emerytalny w sytuacji, gdy starszych osób w wieku produkcyjnym przybywa znacznie szybciej niż młodych.

Obecnie aktywnych zawodowo jest nieco ponad 16 mln Polaków. W zeszłym roku swoje pierwsze lub kolejne zatrudnienie rozpoczęło 262 tys. osób, z czego ponad połowa to osoby powyżej 50 roku życia (znaczna część z nich miała ukończone 55 lat). Z jednej strony świadczy to o tym, że z zatrudnianiem osób starszych nie jest w Polsce tak źle, jak się to przedstawia, ale z drugiej strony pokazuje to niepokojący trend do zwiększania się średniego wieku życia osoby aktywnej zawodowo.

Rząd Beaty Szydło przez swoje kolejne programy (500 zł na dziecko, Mieszkanie do Wynajęcia) robi co może, aby negatywny trend demograficzny odwrócić. Zamierza jednak powrócić do obowiązujących kilka lat temu rozwiązań i obniżyć wiek emerytalny. Trudno z punktu widzenia rynku pracy pogodzić te działania. Pracowników w starszym wieku będzie przybywać, tych młodszych już niekoniecznie. Bezrobocie mamy obecnie najniższe od wielu lat, młodych nadal kuszą wyjazdy do pracy za granicą, gdzie mogą liczyć na znacznie wyższe zarobki i przyjazną dla pracownika kulturę pracy.

Jak wynika z danych ZUS, w zeszłym roku na emeryturę przeszło o ponad 260 tys. osób więcej niż dwa lata temu. Nie oznacza to, że wszystkie te osoby zakończyły swoją aktywność zawodową. Spora liczba emerytów dorabia na umowach zlecenia czy umowach o pracę, czasem z chęci dalszej aktywności zawodowej, a czasem z powodu niskiego świadczenia emerytalnego.

Pracodawcy nie wiedzą, co robić ze starszymi pracownikami

Średni czas życia jest coraz dłuższy, ale nie idzie za tym wydłużona sprawność zawodowa, rozumiana nie tylko jako sprawność fizyczna. Seniorom trudno jest śledzić postępy i nowinki techniczne, coraz częściej wykorzystywane w pracy zawodowej, a pracodawcy niespecjalnie kwapią się, aby starszych wiekiem pracowników uczyć ich obsługi. Jeśli pracownik zbliża się do granicy wieku emerytalnego to jego pracodawca myśli raczej o następcy, a nie o podnoszeniu kwalifikacji zawodowych tego pracownika.

Niemal 80 % polskich pracodawców nie ma nawet namiastki programów rozwoju, dostosowanych do osób w wieku powyżej 50 roku życia. Procedury rekrutacyjne dostosowane są z reguły do osób młodych, tymczasem rozwój przedsiębiorstwa nierzadko uzależniony jest od wartości dodanej, jaką wnoszą osoby starsze - doświadczenia, w tym również życiowego.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #emerytury #praca #polskie prawo