#Chiny, które po Brexicie tracą jednego z największych rywali ekonomicznych na świecie, jakim póki co jest #Unia Europejska, w coraz większym stopniu interesują się Europą nie tylko jako rynkiem zbytu dla swoich towarów, ale także jako obszarem potencjalnych wielkich inwestycji, przede wszystkim infrastrukturalnych.

Reklamy

Szczególne zainteresowanie chińskich biznesmenów wzbudza Polska, którą traktują jako poważnego partnera w interesach. Chińczycy planują uruchomienie Nowego Jedwabnego Szlaku i otwarcie deklarują, że są gotowi ponieść znaczne koszty na wdrożenie tego projektu w życie.

Reklamy

Z wypowiedzi chińskich ekspertów ekonomicznych jasno wynika, że Europa Środkowa i Wschodnia, w tym przede wszystkim Polska, stają przed wielką szansą. Co prawda nie są znane żadne konkrety, jak inwestycje w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku miałyby wyglądać, niemniej deklaracje Chińczyków w tym zakresie nie pozostawiają wątpliwości. Są gotowi nie tylko finansować cały projekt, ale i uruchomić dla polskich przedsiębiorców specjalne linie kredytowe w wysokości nawet 10 mld USD.

Jeden pas i jedna droga - Nowy Jedwabny Szlak

W promowanej przez Chiny strategii Polska ma być swoistą bramą do Europy. Oznacza to, że przestajemy być dla Chińczyków tylko partnerem w wymianie handlowej, a w niedalekiej przyszłości liczyć możemy na chińskie inwestycje w Polsce.

Reklamy

Pekin powtarza, że chińskie inwestycje to strategia win-win, gdzie każda ze stron wygrywa - Chińczycy zdobędą szerszy dostęp do europejskich rynków, Polska zyska poważnego strategicznego partnera, a polscy biznesmeni szansę na rozwój i większe pieniądze. Chiny, które obecnie mają nadmiar mocy produkcyjnych, nie chcą być dla świata jedną wielką fabryką, a równoprawnym partnerem w biznesie i inwestycjach. Tym bardziej, że nie do końca zadowolone są z dotychczasowej współpracy, która w ocenie chińskich przedsiębiorców nie osiąga takiego poziomu, jaki mogłaby - z korzyścią dla wszystkich.

Unia Europejska, jakkolwiek z Chinami robi poważne interesy, nie stroni od krytyki tego państwa, szczególnie w kontekście ochrony praw człowieka. Regularnie pojawiają się w Europie głosy krytyczne, akcje na rzecz Tybetu, bojkoty chińskich produktów. Takie akcje mają jednak wydźwięk bardziej medialny i w żaden sposób nie przekładają się na poziom współpracy czy import chińskich towarów do Europy.

Reklamy

Co ciekawe, od niedawna furorę w Europie, w tym również w Polsce, robią chińskie portale sprzedażowe typu Aliexpress czy Banggood, umożliwiające zakup towarów w naprawdę atrakcyjnych dla Polaków cenach (i to nawet przy uwzględnieniu cła).

Polska powinna zadbać o to, aby bilans handlowy z Chinami był bardziej zrównoważony - obecnie znacznie więcej towarów importujemy niż wysyłamy do Chin. Chińczycy są zainteresowani polską żywnością i technologiami, a także inwestycjami drogowymi i kolejowymi w Polsce. Dostrzegają polskie starania i wysiłki, zmierzające do przeniesienia współpracy polsko-chińskiej na wyższy poziom, oczekują jednakże większych konkretów a nie samych deklaracji współpracy. Podczas ostatniej wizyty chińskiego prezydenta Xi Jinpinga w Polsce podpisano 40 umów o współpracy w takich branżach jak energetyka, rolnictwo, logistyka, transport. A to ma być dopiero początek.

Polska najważniejszym partnerem Chin w Europie

Co prawda polsko-chińska wymiana handlowa nie osiąga takiej skali, jak np. interesy Niemiec z Państwem Środka, niemniej mając na względzie fakt, że ambicje Chińczyków w Europie sięgają znacznie wyżej niż tylko sam handel, przed Polską pojawia się ogromna szansa. To ważne, aby ją odpowiednio wykorzystać, a przede wszystkim nie poddać się unijnej hipokryzji i krytyce. Główni rozgrywający w UE robią z Chinami wielkie interesy, nie przeszkadza im to jednak w krytyce tego kraju za łamanie praw człowieka, a także krytyce tych państw, które żywotnie interesują się współpracą z Pekinem.

źródło: forsal.pl, money.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#gospodarka